Czy można wychowywać małe dziecko bez mleka?

Gdy idziemy do kogoś w odwiedziny, lub gdy rozmawiam z kimś znajomym o dzieciach i mówię, że mój Smok nie może jeść nic mlecznego, bo ma alergię, słyszę najczęściej coś w stylu:

“Biedaczek, jak wy sobie z tym radzicie?”

“Jak to nie może mleka? To co mu dajesz do jedzenia?” (przypominam, że Smok ma już prawie 3 lata!)

“Biedne dziecko, nawet czekoladki zjeść nie może”

“To ty też nie jesz jogurtów?”

Tak jakby ludzie z alergią pokarmową byli rzadkością.

Ponad rok temu dowiedziałam się od lekarza, że paskudna wysypka na buzi mojego dziecka, która utrzymywała się już kilka miesięcy, jest efektem uczulenia na mleko. Lekarz kazał nam ograniczyć wszystkie mleczne produkty. Wiązało się to także z odstawieniem mleka modyfikowanego. Wtedy pomyślałam, że jest to zupełnie niemożliwe do zrobienia. Moje dziecko przecież ciągle budziło się w nocy i zawsze wtedy chciało napić się mleka. Już wcześniej próbowałam przestawić go na wodę lub herbatę w nocy, ale bez rezultatów. Mleko musiało być. Poszukałam wtedy innego rozwiązania i zamieniłam mleko modyfikowane na mleko roślinne. Młody nie zwrócił w ogóle uwagi na zamianę. Ja za to przez kilka dni nie mogłam się temu wszystkiemu nadziwić. Niestety po kilku tygodniach okazało się, że samo ograniczenie produktów mlecznych nie wystarcza i trzeba było je zupełnie wyeliminować z diety. Próbowaliśmy także produktów z mleka koziego i owczego, ale także po pewnym czasie pojawiała się wysypka. Smok miał być przez jakiś czas na diecie całkowicie bezmlecznej (jedynie masło go nie uczulało), a ja musiałam zmienić wiele przepisów.

Moje dziecko jest kluskowym smakoszem. Uwielbia także różne naleśniki i placki. Niestety klasyczne naleśniki robi się na mleku, a ulubione kopytka mają w sobie ser biały. Rozwiązanie tego problemy było banalne. Okazało się, że naleśniki tak samo dobrze smakują na wodzie, lub można do nich dodać mleka roślinnego. A kluski zaczęłam robić na bazie ziemniaków. Okazało się, że są nawet smaczniejsze niż te na serze białym. Wszelkiego rodzaju gofry i pancakes także można zrobić bez dodatku mleka. Zastępujemy go wtedy wodą lub właśnie mlekiem roślinnym.

Prawdziwym wyzwaniem było dla mnie także zrobienie żurku bez śmietany. Uwielbiam żurek i Smok także go lubi. Jednak wydawało mi się, że żurek bez śmietany nie jest smaczny. Ogromnie się zdziwiłam, gdy odkryłam, że żurek bez śmietany smakuje równie dobrze (nie zastąpiłam jej niczym).

Nie lada problemem stały się także słodycze. Po krótkim czasie zorientowałam się, że można spokojnie jeść biszkopt, kruche ciasto i ciasto francuskie. Nie powinny zawierać mleka (mimo wszystko staram się upewniać u sprzedawcy). Czasami się tak zdarza, że idziemy do cukierni. Wtedy zawsze wybieram coś z tych trzech lub ewentualnie jakieś ciasto ptysiowe, które także robione jest bez mleka, ale te najczęściej zawierają kremy na bazie śmietany.

W domu słodycze już od dawna nie stanowią problemu. Piekę normalne ciasta różnego rodzaju, tyle że piekę je bez mleka i produktów mlecznych. Tam gdzie musi być mleko, zastępuje je wodą lub mlekiem roślinnym. Piekę także bezmleczne drożdżówki i nie smakują gorzej niż te z mlekiem.

Mimo alergii na mleko, moje dziecko jada także czekoladę. Kupuję gorzką (taką z jak najlepszym składem i bez mleka) i taką daję młodemu lub czasami robię z niej czekoladki dla lepszego efektu wizualnego. Nie jest prawdą, że gorzka czekolada dziecku nie będzie smakować. Mojemu smakuje.

czekoladki bez mleka

Często słyszę także opinię, że przy dziecku z alergią pokarmową nie można jeść tego, na co jest uczulone. Że dziecko jak zobaczy jogurt w mojej ręce będzie chciało od razu go zjeść. To też nie jest prawdą. Jem przy młodym jogurty, płatki z mlekiem, a czasami nawet jakąś mleczną czekoladę. Od samego początku tłumaczyłam, czego jeść nie może i dlaczego tego nie może zjeść. Tłumaczę, że on ma alergię ma mleko, więc mleka jeść nie może. Za to jego ciocia ma alergię na miód, chociaż może jeść produkty mleczne. Nawet małe dzieci są w stanie zrozumieć (Smok miał niecałe 20 miesięcy, gdy musieliśmy przejść na dietę bezmleczną).

Czy w związku z alergią unikamy też restauracji? Nie! Każde dziecko też powinno umieć zachować się w restauracji, więc od samego początku Smok chodzi z nami. Zwracamy wtedy uwagę na skład potraw, a jak czegoś nie jesteśmy pewni, pytamy kelnera. Czasami dziwnie się na nas patrzą, ale z reguły nie ma z tym problemów. Gdy jesteśmy w Czeskiej Republice mamy często problemy z zupami w restauracji. Czesi praktycznie wszystkie zupy zabielają. Ale i z tym można sobie radzić, bo zawsze zostaje rosół, którego zabielić się nie da (na szczęście, bo inaczej Czesi by go na pewno zabielili).

Często też dostaję pytania, jak uzupełniam w diecie mojego dziecka wapń skoro nie może pić mleka. To też nie stanowi problemu. Duża ilość wapnia występuje w sezamie (ok 110 mg na 100 g), maku, figach (ok 203 mg na 100 g), morelach suszonych (ok 139 mg na 100 g) i orzechach (zwłaszcza w migdałach, około 239 mg w 100 g). Smok jada wszystkie te rzeczy. Często migdały dodaję do ciast, lub po prostu je sobie chrupiemy. Wapń znajdziemy także w roślinach strączkowych. Nie ma u nas tygodnia bez zupy z ciecierzycy (ok 49 mg na 100 g) lub soczewicy, a często tego typu produkty pojawiają się na naszym stole kilka razy w tygodniu. Dieta bez mleka nie znaczy, że jest bez wapnia.

Można wychowywać małe dziecko bez mleka i bez produktów mlecznych. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Wystarczy tylko zmienić spojrzenie na naszą kuchnię i po protu przestać używać mleka. Pocieszające jest zawsze, że małe dzieci najczęściej z tego typu alergii wyrastają, ale żeby z niej wyrosły trzeba na jakiś czas odstawić uczulające produkty.

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

25 myśli na temat “Czy można wychowywać małe dziecko bez mleka?

  • Kwiecień 25, 2016 o 4:39 pm
    Permalink

    Świetny wpis kochana. U nas jednak i gorzka czekoadauczula. Mleko podobnie.Mam nadzieje że wyrośnie

    Odpowiedz
    • Kwiecień 25, 2016 o 4:53 pm
      Permalink

      Niestety kakao też może uczulać, lub jakiś dodatek do czekolady. Na szczęście dzieci najczęściej z tego wyrastają. Moja siostra jako dziecko miała dość mocne uczulenie na mleko, a teraz bez problemu może je pić.

      Odpowiedz
      • Kwiecień 29, 2016 o 12:59 pm
        Permalink

        Tak, z większości pokarmówek się wyrasta. Gorzej z roztoczami, sierścią, pyłkami itd. Mnie dopadły w 25 roku życia. Nie mogę spać nawet w farbowanej pościeli, bo uczulają mnie barwniki.

        Odpowiedz
  • Kwiecień 25, 2016 o 4:46 pm
    Permalink

    Super. Mysle ze takie podejscie ze tak musi byc strasznie ciezko wynika z nieswiadomosci i tego ze ktos sam je wszystko. Szczerze mowiac mnie tez sie to ciezkie wydaje, ale akurat nie tyle w przepisach, tylko ze ja lubie mleko i jogurty a przy moich dzieciach by nie przeszlo takie wytlumaczenie, bylaby rozpacz i ja musialabym sie chowac po katach. Niestety wszystko co widza ze jem tez koniecznie chca sprobowac, a tyczy sie to zwlaszcza mnie jakos tacie latwiej;) No i z lodami bylby klopot, bo lubia akurat smietankowe:)

    Odpowiedz
    • Kwiecień 25, 2016 o 4:55 pm
      Permalink

      Ja też myślałam, że małemu dziecku nie da się tego wytłumaczyć, ale tłumaczyłam, tłumaczyłam i teraz najczęściej młody sam się pyta, czy coś może zjeść i czy tam nie ma mleka. Albo też odmawia, mówiąc, że tam jest mleko i on tego nie może. Wiesz jakby się nad tym zastanowić, to są też dzieci z tak ostrymi alergiami, że kontakt z takim jedzeniem mógłby dla nich się skończyć tragicznie. Nie wyobrażam sobie, że rodzice tych dzieci zamykają je w domu na czas dzieciństwa.

      Odpowiedz
      • Kwiecień 25, 2016 o 6:14 pm
        Permalink

        No nie no musza zrozumiec. Z moimi to akurat jest tak ze jak ja cos jem oni tez musza sprobowac, jesli je ktos inny to raczej maja to gdzies

        Odpowiedz
  • Kwiecień 25, 2016 o 5:05 pm
    Permalink

    Świetne podejście. Uważam, że alergia to nie koniec świata a Twoja postawa jest ku temu jak najlepszym dowodem! 🙂

    Odpowiedz
  • Kwiecień 25, 2016 o 6:27 pm
    Permalink

    Świetne podejście do tematu! Jeśli nie można czegoś zmienić – to trzeba to zaakceptować i dostosować do swoich potrzeb 🙂

    Odpowiedz
  • Kwiecień 25, 2016 o 10:17 pm
    Permalink

    dobrze, że to tylko skórna alergia i dziecko to rozumie. Nasza znajoma odwróciła się kiedyś na chwilę do okienka w urzędzie, a dziecko już po chwili miało czekoladkę w paszczy od jakiejś usłużnej starszej pani. Na szczęście skończyło się jakimiś zastrzykami w domu…

    Odpowiedz
    • Kwiecień 26, 2016 o 8:52 am
      Permalink

      Oj ja bym takiej pani dała. Nie mam pojęcia czemu ludzie widząc dziecko dostają małpiego rozumu i wciskają słodycze…nie potrafię tego pojąć

      Odpowiedz
    • Kwiecień 26, 2016 o 1:39 pm
      Permalink

      Nie znoszę ludzi, którzy dzieciom dają cokolwiek bez zapytania rodzica. Mojemu synkowi nagminnie wciskają lizaki, a ja jestem absolutnie przeciwna lizakom dla małych dzieci.

      Odpowiedz
      • Kwiecień 26, 2016 o 8:39 pm
        Permalink

        o tak, lizaki to i mojej Baśce wciskają. Aż jak patrzę jak tam wertują swoje torebki i kieszenie chcąc uszczęśliwić moje dziecko to się prawie wzruszam. Na szczęście jest na tyle mała, że łatwo idzie podziękowanie i zwykle mała nie zdąży nic chwycić.Tak jakby dzieci uśmiechały się do ludzi tylko po to, by wydębić coś słodkiego…

        Odpowiedz
        • Kwiecień 26, 2016 o 8:51 pm
          Permalink

          Mój na szczęście jeszcze nie wie, że lizaki są do jedzenia. Traktuje je jako zabawkę ;-). Aż strach pomyśleć, co będzie, gdy zobaczy, jak inne dziecko je takiego lizaka.

          Odpowiedz
  • Kwiecień 25, 2016 o 10:18 pm
    Permalink

    U mojego taty po 40 pojawily sie rozne nietolerancje pokarmowe i ludziom tak samo bylo to trudno zrozumiec:
    Chleba nie zjesz ?
    Smazonego ?
    Kawy ?
    Jak ty zyjesz ?
    Ps. U nas kopytka zawsze sie robi z samych ziemniakow. Wersja z dodatkiem sera lub calkowicie na serze, to u nas leniwe?
    A nalesniki czesto robie na wodzie. Polecam gazowana?

    Odpowiedz
    • Kwiecień 26, 2016 o 1:38 pm
      Permalink

      Tak, gazowana woda do naleśników, lub placków to rewelacja :-). Sama często tak robię.

      Odpowiedz
  • Kwiecień 26, 2016 o 8:51 am
    Permalink

    Ja od dziecka mleka nie piłam. Teraz czasem mi się zdarzy. Można bez tego przeżyć. Najgorsze jest jednak nakręcanie przez społeczeństwo- ale jak to bez mleka, a tego nie zje bo nie może…wkurzające to jest.

    Odpowiedz
  • Kwiecień 27, 2016 o 12:57 pm
    Permalink

    Ja nie znosze mleka i moja córka odziedziczyła chyba tę niechęć chyba pomnie 🙂 Wypije takie smakowe-wiem, niezdrowe, ale …. , kakao też uwielbia, ale czystego mleka nie ruszy i juz 😉

    Odpowiedz
  • Kwiecień 29, 2016 o 12:56 pm
    Permalink

    Wiesz, alergicy są często spotykani, ale ludzie z alergią na białko mleka krowiego, albo nietolerancją laktozy to naprawdę mały odsetek społeczeństwa. Polska jest krajem bardzo nabiałowym i mlecznym. Do niedawna to był naprawdę problem, mleka roślinne są dostępne w każdym sklepie dopiero od kilku lat, a nadal dużo droższe. I tak dobrze, że nie trzeba dziecka trzymać na specjalnych preparatach do podstawówki, jak kiedyś. I to nie jest tak, że wapń z nabiału jest łatwy do zastąpienia. W roślinach jest go dużo, ale wchłania się czterokrotnie gorzej. Czyli jeśli w sezamie jest 110 mg na 100 g – to tak naprawdę wchłonie się go ok.30. Plus kwestia witaminy D, im jej mniej, tym gorzej z wchłanianiem. Odkładałabym każdą złotówkę na choć tydzień wakacji w kraju południa z dłuższym dniem, żeby dziecko miało mniejsze niedobory (suplementacja pomaga tylko trochę).

    Odpowiedz
    • Kwiecień 29, 2016 o 5:04 pm
      Permalink

      Mój synek jest jeszcze mały. Pewnie ta alergia za jakiś czas przejdzie. Z dziećmi tak bywa. Póki co nic mlecznego dostawać nie może, bo od razu mu wyłazi wysypka.

      Odpowiedz
      • Kwiecień 29, 2016 o 5:08 pm
        Permalink

        To wyobraź sobie mego brata, który do podstawówki po jednej klusce (gluten) dostawał ostrego ataku astmy i trzeba było karetką do szpitala jechać.

        Odpowiedz
  • Maj 2, 2016 o 3:59 pm
    Permalink

    Jako dziecko także miałam alergię, na szczęście tylko na mleko krowie, a kozie mi nie szkodziło, bo moi rodzice w latach 90. raczej nie słyszeli o mleku roślinnym, a już na pewno nie było go w sklepie. Przeszło mi pod koniec podstawówki, ale pamiętam, jak jadłam tylko lody wodne i nie mogłam wsuwać Danonków jak inne dzieci. Nie robiłam afery, ale i tak było mi czasami smutno. Fajnie, że Wasz maluch jest taki mądry i dzielny 🙂

    Odpowiedz
  • Maj 6, 2016 o 9:46 pm
    Permalink

    Mój synek od małego nie znosił produktów mlecznych- dosłownie żadnych- od kaszek, poprzez jogurciki na serach skończywszy. Dlatego karmiłam go 3 lata 🙂 Chciałam mu te braki żywnościowe- wit D i wapń jakoś zastąpić. Nie miał żadnych objawów alergii. Aż do zeszłej zimy kiedy na oczkach tzn na powiekach zaczęła mu się łuszczyć skóra. Latem zawsze samo znikało. Dlatego ciężko to było ze sobą powiązać, ale okazało się że nie lubił mleka podświadomie- bo był na nie uczulony, o czym tak długo nie wiedzieliśmy.

    Odpowiedz
    • Maj 7, 2016 o 8:49 am
      Permalink

      Smok akurat lubi niektóre mleczne rzeczy. Lubi kakao, budyń. Jogurty też chętnie jadł. Ale muszę przyznać, że kaszek, owsianek nigdy jeść nie chciał.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *