5 niesamowitych rzeczy, które zostają po ciąży…

Utarło się, że po ciąży kobiecie zostaje dziecko i może nadprogramowe kilogramy. I jedno i drugie u mnie oczywiście się też pojawiło. Pierwsze oczywiście całkiem celowo i pozytywnie, drugie niestety już mniej przyjemne. Ale moje ciąże zostawiły mi w spadku coś jeszcze. Coś co, bywa obserwowane również przez wiele innych kobiet.

Słabszy wzrok

Nigdy nie miałam większych problemów ze wzrokiem. Pierwszy raz do okulisty trafiłam, gdy byłam na studiach. Oczy mi się szybko męczyły a długa praca przed komputerem i książkami nie pomagała. Okazało się, że mam niewielką wadę, którą nie warto cały czas korygować, ale na pewno okulary do pracy będą przydatną rzeczą. I tak w moim domu pojawiły się pierwsze okulary.

Potem zaszłam w ciążę i było już coraz gorzej…

Ciąże pozostawiły mi w spadku pogorszony wzrok. Czytałam, że to może być chwilowe i po kilku miesiącach wróci do normy. Nigdy nie wróciło. Stąd pół roku po każdym porodzie musiałam udać się do okulisty po nowe szkła…

Alergia

Zawsze mi się wydawało, że nie jestem alergiczką. Czasem tam coś się zdarzało, ale było to tak nieznaczne, że nie zwracałam na to uwagi. Do czasu, aż będąc pod koniec ciąży ze Smokiem, poszłam do parku i zaczęłam mieć problemy z oddychaniem. Spuchnęły mi śluzówki w nosie i w gardle. Taka reakcja powtarzała się za każdym razem, gdy wychodziłam do parku. Dopiero po pewnym czasie pomyślałam, że to może być alergia. I nie myliłam się.

I znowu czytałam, że takie problemy mijają. Nie minęły i gdy Smok miał już 2 lata, zrobiłam teksty. Oczywiście okazało się, że jestem uczulona na brzozę. Po ciąży z Młodszym doszły kolejne alergie. Teraz nie dość, że mam problemy z oddychaniem przez całą wiosnę, łapią mnie wtedy nieustanne zapalenia zatok, to jeszcze nie mogę jeść jabłek, pomidorów, ananasa, używać większości kosmetyków a nawet pić mleka z laktozą… Ale to ostatnie to chyba bardziej ze starości ;-).

Empatia, wrażliwość

Zawsze byłam dość wrażliwą i empatyczną osobą, ale po ciążach to się jeszcze bardziej nasiliło. Niby mało miarodajne w tej kwestii, ale kiedyś uwielbiałam horrory. Dzisiaj nie jestem w stanie ich oglądać. Tak samo jak filmów, w których komuś dzieje się krzywda. Zwłaszcza, gdy tym kimś jest dziecko.

W ten sposób płaczę przy reklamie z małym dzieckiem, chociaż szlag mnie trafia, gdy widzę, że te reklamy z małymi dziećmi odnoszą się praktycznie tylko do mleka modyfikowanego i pampersów. No cóż, karmienia piersią nie ma sensu reklamować, bo nikt na tym nie zarobi…

Wiedza

Dla mnie każda kolejna ciąża to kolejny ogrom wiedzy, który przyswoiłam. Najpierw po poronieniach edukowałam się w temacie utraty ciąży, badań, badań genetycznych, sposobów podtrzymywania ciąży itd. Potem udana ciąża ze Smokiem, zakończona niezbyt udanym porodem i karmieniem piersią, spowodowały, że zaczęłam edukować się też w tych tematach. Ciąża i poród Młodszego to już w ogóle dały mi kopa do jeszcze większej nauki.

I tak zostałam doulą. Jeszcze nie wiem wszystkiego na temat ciąży i porodu, ale zdecydowanie wiem więcej niż wiedziałam kilka lat temu. Dużo więcej.

Siła kobiecości

To zostawiłam na koniec, chociaż jak dla mnie powinno być na początku. Siła kobiecości. Coś, czego niestety wiele kobiet jest pozbawianych przez totalne ignorowanie fizjologii porodu. Z tym próbuję nieustannie walczyć. Ta siła, która pozwala nam stworzyć nowe życie i wydać je na świat. To coś, co sprawia, że jesteśmy kobietami i no kurcze, my naprawdę jesteśmy silne! Potrzebujemy tylko trochę możliwości, aby w to uwierzyć w tym naszym jednak zdominowanym przez mężczyzn świecie.

I tę siłę ma każda z nas, bez względu na to, czy i jak zdecyduje się urodzić dziecko. Ta siła jest w każdej kobiecie. Można ją w sobie odkryć nie tylko przy porodzie. Poród to tylko jedna z dróg. + 100 do pewności siebie. taki bonus.

Kiedyś ktoś powiedział mi, że ciąża to taki piękny i dziwny zarazem stan. Po nim nic nie będzie już takie same, jak przedtem. I ja się z tym zgadzam. Ciąża faktycznie wiele w nas zmienia ;-).

A co w Was zmieniła ciąża?

Olga

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.