MamBlog II na Targach Rodzice i Dzieciaki

Jakiś czas temu zauważyłam informację, że Ania z bloga Świat według D.N.A. organizuje kolejną edycję MamBlog. Tym razem spotkanie miało odbyć się na Targach Rodzice i Dzieciaki. Nie czekałam długo i wysłałam swoje zgłoszenie. Gdy dostałam informacje, że mam przyjechać na spotkanie skakałam prawie pod sufit. Oczywiście metaforycznie, ponieważ z moim wielkim już brzuchem raczej ciężko skakać.

W spotkaniu miały wziąć udział blogerki z całej Polski wraz z rodzinami. Ja jednak wiedziałam, że w ten sam weekend w naszym mieście organizowane są różne atrakcje dla dzieci (między innymi kolejka parowa, na którą Smok się bardzo cieszył). Postanowiłam, więc przyjechać do Sosnowca sama. Miałam odpocząć od codziennych obowiązków a w tym samym czasie M miał spędzić czas z synem (bądź, co bądź ale przez jego prace za dużo czasu razem nie mają). Niestety nie było opcji, abym została na obydwa dni spotkania. Moja ciąża nie należy do najprostszych i muszę sporo odpoczywać. W tygodniu nie jest to proste, ponieważ Smok jeszcze nie chodzi do przedszkola. Muszę (a raczej chcę, chociaż to męczące), więc chodzić z nim na spacery, na zakupy, na place zabaw, trochę się powygłupiać i generalnie ogarnąć dziecko i mieszkanie. Wielki szacun dla wszystkich, które są w ciąży i całymi dniami zajmują się starszym dzieckiem, które na dodatek nie śpi w dzień. Teraz dopiero wiem, jakie to jest męczące, chociaż miło mi się spędza czas z synem.

Ale wróćmy do spotkania.

Początkowo wszystko było nie tak, jak zaplanowałam. Miałam zamiar wyjechać z domu odpowiednio wcześnie, ale tego dnia Smok zrobił nam niespodziankę i postanowił dłużej pospać. Zamiast wstać, jak zazwyczaj, o 6:30, wstał chwilę przed 8. Wyjechałam z domu już odrobinę później niż zamierzałam. Do tego, jak przystało na blondynkę, zgubiłam się po drodze w Katowicach. Bardzo rzadko tam jeżdżę, a w zasadzie w ogóle. Nie znam tego miasta, a bez mojego nawigatora (czyli M), ciężko mi się jeździ w nieznanym terenie. Mimo przeciwności udało mi się na spotkanie dojechać.

Chyba przyjechałam, jako ostatnia. Jak bardzo nie lubię się spóźniać, tak spóźniłam się wtedy okropnie, ale na szczęście zdążyłam na wspaniały tort zrobiony przez Anię ze Słodkiej Krainy Czarów. Już drugi raz miałam okazję spróbować jej smakołyków i także tym razem tort był nie tylko śliczny, ale też niezwykle smakowity. Po krótkiej, ale niezwykłej prezentacji uczestniczek wzięłyśmy udział w  “warsztatach fotografii w warunkach domowych”, które przygotowali dla nas Daria i Adam z Koźliki-Amatorgraphy. Mnie osobiście tematyka fotografii bardzo interesuję i na pewno z tych warsztatów wyniosłam kilka przydatnych informacji. Następnie mogłyśmy się nauczyć dekorować babeczki masą cukrową dzięki Gowinom (Chechłacz), którzy przybyli do nas z Żor. W przerwie zajadałyśmy się też pysznymi kanapkami, które przygotował dla nas catering KIESZA. Tak ładnie przygotowanych kanapek trochę było żal zjeść, ale w krótkim czasie wszystkie zniknęły z talerzy. Kawę i herbatę piłyśmy dzięki Świat Herbaty. W międzyczasie wszystkie dzieciaki miały okazję wypróbować kącik z zabawkami przygotowany przez firmę Patatoy. Zabawki wyglądały tak zachęcająco, że sama chętnie bym się nimi pobawiła. 

Wielkie podziękowania należą się także MarcelinaBitFOTOGRAFIA za towarzyszenie nam w trakcie spotkania i uwiecznianie wszystkiego na zdjęciach. Co to by było za spotkanie blogerek bez fotografa?

A jakie były same targi? Tutaj bardzo mile się zaskoczyłam, bo znalazłam mnóstwo interesujących stoisk. Przede wszystkim do gustu przypadło mi stoisko z pieluszkami wielorazowymi Mommy Mouse. Właśnie zastanawiam się nad kupnem kilku sztuk dla Drugiego. Ze Smokiem także używałam częściowo pieluszek wielorazowych i bardzo spodobała mi się ta opcja. Te pieluszki wyglądały na prawdę solidnie i już wpisałam je na swoją listę wyprawkową.

Wspaniałe były też wypieki ze stoiska Petit, na które prawie rzuciłyśmy się z Teresą (szczypiorki.pl), gdy jej urocza córeczka poprosiła o babeczkę. Te ciacha były na prawdę warte grzechu, a od kiedy jestem w ciąży grzeszy mi się znacznie przyjemniej :-D.

Dobre wrażenie zrobił na mnie także piasek kinetyczny. Do tej pory jakoś nie zwracałam na niego uwagi, ale teraz wiem, że pewnie znajdzie się on wśród świątecznych prezentów dla Smoka. A może także i dla mnie? 😉

Generalnie targi były warte odwiedzenia. Działo się tam dużo, było ciekawie i sympatycznie. Najbardziej mi się podobało, że było mnóstwo zajęć dla dzieci, więc rodzice mogli spokojnie zająć się zwiedzaniem targów, a ich pociechy w tym czasie bawiły się, grały w gry zespołowe lub uczyły się robić pizzę.

Niestety miałam możliwość spędzić tylko jeden dzień na spotkaniu MamBlog. Z tego powodu nie było mnie na drugim dniu spotkania, czego bardzo żałuję. Ale myślę, że następnym razem będę już bez powiększonych rozmiarów i dam radę dłużej i bardziej intensywnie spędzić czas w miłym towarzystwie.

Tedi

mamblog

Początek spotkania

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pyszny tort od Słodka Kraina Czarów.

_48Q5417 — kopia

Wspaniały kącik z zabawkami dla dzieci przygotowany przez Patatoy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Daria z Koźliki-Amatorgraphy właśnie zaczyna warsztaty fotografii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gowinowie (Chechłacz) przygotowują babeczki, które za chwilę będą zdobione przez najmłodszych uczestników spotkania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pięknie ozdobione babeczki przez dzieci blogerek. Prawda, że są zdolne? 😀

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kanapki, które przygotował dla nas catering KIESZA. Mniam!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stoiska na targach aż uginały się od małych cudowności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pieluszki wielorazowe od Mommy Mouse, które bardzo mi się spodobały.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pyszności ze stoiska Petit.

_48Q5408 — kopia

Zabawa piaskiem kinetycznym chyba przypadła dzieciom do gustu.

Oczywiście nie obyło się także bez upominków. Niektóre już przypadły mi do gustu 😀

Mamaklub, Oillan, Toly, Tron – nocnik jednorazowy, Dermaglin, Kneipp, ToyPlanet, BeautyfaceAgi Bagi, Patatoy, dladzieciaka.com

_48Q5368 _48Q5379 _48Q5380 _48Q5381 _48Q5383 _48Q5384 _48Q5386 _48Q5393_48Q5388

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.