Torebka pełna skarbów

Całkiem niedawno koleżanka zapytała mnie, czy nie mam czegoś przeciwbólowego przy sobie. Zaczęłam szukać w torebce, bo pamiętałam, że gdzieś kiedyś coś takiego tam wsadzałam. Tabletek przeciwbólowych nie znalazłam. Znalazłam za to między innymi starego cumelka, którego Smok nie używał już od kilku tygodni…

Dzięki temu wpadł mi do głowy pomysł, aby zapytać kilka blogerek o ich torebki :-). Ale zacznijmy od mojej.

Jestem straszną bałaganiarą. W mojej szafie jest porządek może przez tydzień po wysprzątaniu jej. Potem szafę przejmuje chaos. Tak jest ze wszystkim. Jestem bałaganiarą i nic na to poradzić nie mogę (chociaż podłogę i kuchenny blat muszę mieć zawsze czyste…).

Moja torebka służy teraz głównie dla mnie. Od kiedy chodzę do pracy, w mojej torebce praktycznie nie ma już dziecięcych rzeczy. A właściwie torbie, bo uwielbiam torby i wszystko co duże (im większe, tym więcej bałaganu tam zmieszczę). A tym razem w mojej torebce znalazłam:

  • portfel
  • okulary
  • puder w kulkach
  • dwie pomadki ochronne, 2 szminki i błyszczyk (nie mam pojęcia, po co mi aż tyle)
  • szczotka składana z lusterkiem
  • lusterko
  • chusteczki higieniczne
  • krem do rąk
  • dwa długopisy (w tym jeden niepiszący)
  • jedno opakowanie melisy z gruszką
  • skierowania do lekarza i badania od innego lekarza
  • gumka i spinka do włosów
  • żelazo i acard (na wypadek jakbym zapomniała wziąć w domu)
  • stary cumelek
  • do tego w torebce znalazłam kilka starych paragonów, jakieś papierki, kilka podpasek i tampony (taki składzik zawsze ratował mi lub moim koleżankom życie w nieprzewidzianych sytuacjach).

Wszelkie klucze i telefon noszę najczęściej w kieszeniach. Gdy wychodzę z dzieckiem, biorę zazwyczaj plecak, w którym oprócz moich skarbów, znajdują się też skarby Smoka :-). Z takiego spaceru przynoszę też często “nowe skarby” w kieszeniach w postaci kasztanów, żołędzi i innych szyszek.

O przeglądnięcie swojej torebki poprosiłam też Martę z bloga Dzieciorka.com.pl:

Do dzisiejszego poranka nie zastanawiałam się co noszę w torebce. Ot tak, pakuję co potrzeba, ewentualnie z jednej do drugiej przekładam portfel i kalendarz. Ale kiedy Olga rzuciła hasło „dziewczyny co macie w torebkach?” wiedziałam od razu, że czas sprawdzić.

I sprawdziłam, zdziwiłam się lekko, ponieważ zawartość torebki mówi mi tylko jedno: „nie masz już małego dziecka, masz całkiem dużą córkę”. Na próżno szukać tu smoczków, grzechotek, zabawek czy pieluch. Nawet majtek na zmianę już nie noszę. Moja torebka powoli zaczyna być już tylko moja, z drobnymi wyjątkami.

20151016_090410 (1)

Co my tu mamy?

  • Kalendarz i wizytówki – nigdy nie wiadomo, kiedy trafi się okazja do małej reklamy
  • Portfel
  • Okulary przeciwsłoneczne
  • Dwie spinki i spinacz (?)
  • Zaproszenie na Halloween
  • Klucze, te od domu I te od samochodu
  • Chusteczki
  • Kosmetyczka

I żeby zbyt pięknie i minimalistycznie nie było, kosmetyczka to również takie jajko z niespodzianką. Więc sprawdziłam co kryje się i w niej.

20151016_090649

  1. Podpaski, na wszelki wypadek
  2. Aspirator, ja nazywam go turystycznym
  3. Cinie, na szybką reakcję przy migrenie
  4. Carex, mydło
  5. Nivea krem i balsam do ust
  6. Perfumy 
  7. Pomadka ochronna 
  8. Długopis
  9. Pilniczek
  10. Chusteczki do czyszczenia okularów (mimo, że od stycznia noszę soczewki)
  11. Wisiorek lalki Barbie (ten w centrum zdjęcia)

Sporo tego :-). Zaglądnijmy co w torebce trzyma Basia z bloga cwanamama.blog.pl.

Torba jest ZAWSZE ze mną. Zabieram ją nawet czasem jak wychodzę bez dziecka, bo nie chce
mi się wypakowywać moich rzeczy. To spora, miękka listonoszka z trzema przegrodami i wieeeeloma kieszeniami, 
w których zawsze wiem, co gdzie jest i mogę po ciemku wyjmować to, co potrzeba. Mocno wyładowana , pęcznieje.
A tu zawartość (zdjęcie robiłam wiosną, gdy Artur miał jakieś 15 miesięcy , więc ząbki i
te sprawy)

12045804_10153756399309916_7254159979768001093_o
Dla 15 miesięcznego dziecka nosiłam:

  • podkłady do przewijania,
  • pampersy,
  • chusteczki do pupy i małe opakowanie do rąk,
  • jednorazowy śliniak i plastikowe sztućce,
  • skarpetki i kapcie (w gości) czapkę i apaszkę w razie pogorszenia pogody,
  • parę chrupek i obwarzanków w woreczku strunowym,
  • kubek z wodą,
  • książeczki, resoraka i szczoteczkę-gryzak.Plastikowy koń i piłka nie były na stałym wyposażeniu. Były używane zamiennie z innymi lekkimi zabawkami do wózka. Wszystkie rzeczy małego mieściły się w dwóch przegródkach. W trzeciej najmniejszej przegrodzie jest miejsce na mój telefon, czasem aparat, i kosmetyczkę w kropki która mieści:
  • plastry,
  • zestaw do szycia,
  • mini nożyczki,
  • szklany pilniczek,
  • mini nitkę dentystyczną,
  • wycięty kawałek blisterka z kapsułkami przeciwbólowymi , drugi z no-spą i trzeci z tabletkami na ból gardła, parę saszetek z wapnem na alergię,
  • małe lusterko, błyszczyk, gumki do włosów.
  • Mam też tam odplamiacz w pisaku i chusteczki do czyszczenia okularów czy aparatu.
    Nie zdarzyło mi się jeszcze żeby np w podróży zaskoczył mnie ból głowy, gardła albo haczący paznokieć. Gdy coś mi dolega, wyciągam torbę i rozwiązuje problem od ręki :-). Gorzej jest z noszeniem jej, bo waży trochę, ale zazwyczaj jeździ w wózku.

Taka torba musi sporo ważyć. Teraz czas na Alinę z bloga alinadobrawa.pl:

2015-10-16 13-20-26

Co znajdziecie w mojej torebce:
– portfel
– kosmetyczka
– krem nawilżający
– puder z lusterkiem
– pomadka ochronna
– klucze od domu i auta
– mała butelka wody
– paczka gum do żucia
– chusteczki higieniczne
– komplet ubrań na zmianę – Lili
– krem nawilżający – Lili
– pielucha i chusteczki nawilżające – Lili
– coś do przegryzienia (przeważnie malutka paczka rodzynek) – Lili
– spray na gardło – Lili
– zabawki – Lili

A na koniec zaglądnijmy do torebki Magdy z bloga zapiskimamy.pl:

aa

Sama się zdziwiłam odkrywając zawartość swojej torebki, nie wiedziałam, że rzeczy mojego dziecka już dawno przejęły nad nią kontrolę. Pieluchy, podkład i mokre chusteczki to podstawa, ale o Fenistilu i wodzie morskiej do nosa już dawno zapomniałam. Leżą tam sobie od wakacji, kiedy to co chwila wyskakiwałam gdzieś na weekend. Za to książeczka i samochodzik potrafią okazać się niezastąpione, więc zawsze mam przy sobie te dwie rzeczy, co jakiś czas je oczywiście wymieniem.

Moja część to telefon razem ze słuchawkami, żebym mogła czasem w biegu zadzwonić do rodziców lub babci i spytać się co tam u nich słychać. Czasami ciężko mi znaleźć wolną chwilę, żeby spokojnie z nimi porozmawiać, więc wykorzystuję każdą możliwość. Jest też oczywiście portfel, dokumenty od samochodu i kluczyki, ponieważ w zasadzie wszędzie poruszam się samochodem. Wiem, że to nieekologiczne, ale jak podciągną mi metro w odległości 1-3 przystanków autobusowych to obiecuję się przesiąść. Niestety to raczej nigdy nie nastąpi.

Na szczęście znalazło się również miejsce na moją kosmetyczkę, w której noszę wszystko to czego używam na co dzień czyli puder, szminka i tusz do rzęs. Ta konkretna maskara jest fatalna i musze ją wymienić, ale reszta kosmetyków to moje hity. Powinna być też szczotka do włosów, ale oczywiście gdzieś ją zapodziałam.

Wpatruje się w to zdjęcie i nie mam pojęcia co o moim charakterze mówi zawartość mojej torebki, chyba nic, ale może jakiś antropolog potrafi coś z tego rozszyfrować.

Torebka Magdy na pewno mówi, że ma małe dziecko :-). Taki już los matek, że dzieci przejmują dużą część naszego życia. Mi się to w sumie podoba. A Wam?

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij 🙂

facebook-iconinstagram-icontwitter-icongoogle-plus-2-icon

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.