#MaluchyNaSzlaku

Chata Skalka w czeskich Beskidach i Šance – #MaluchyNaSzlaku

Z przerażeniem wręcz zauważyłam, że ostatnio mało było tutaj wpisów dotyczących pieszych wycieczek z dziećmi. A my przecież dość często w góry wychodzimy i jeszcze nawet nie wszystkie trasy z zeszłego sezonu nie są opublikowane. A tu już nowy sezon nas zaskoczył w kwietniu, bo przecież wiosna w tym roku od razu była latem ;-).

Bardzo lubimy czeskie Beskidy. Wszystko dlatego, że po pierwsze je znamy, więc możliwość zagubienia się jest dość niewielka. Po drugie to nie są zbyt wysokie góry, więc będą idealne na wycieczki z dziećmi. Wiecie, nie od razu leziemy z dziatwą na Mont Everest, czy chociażby Trzydniowiański Wierch. Trzeba zacząć od małych kroczków.

Przygotowanie

Czeskie Beskidy, chociaż nie są zbyt wysokie, nadal są górami, więc i załamanie pogody może nas spotkać i nieprzewidziane sytuacje (zwłaszcza, gdy idziemy z małymi dziećmi). Zawsze pamiętajmy o dodatkowym ubraniu (na przykład przeciwdeszczowym) i odpowiedniej ilości jedzenia i picia. My raz wybraliśmy się w Beskidy z zamiarem zjedzenia obiadu w chacie, więc nie wzięliśmy ze sobą za dużo jedzenia. Okazało się, że chata była zamknięta. Nam został jeden banan i dwoje głodnych dzieci. Było zabawnie ;-). Nigdy więcej tego błędu nie popełnimy i zawsze mamy ze sobą coś do przegryzienia. Ponad to staram się sprawdzać przed wycieczką, czy chata jest już czynna (zwłaszcza, jeśli w trasę ruszamy na wiosnę).

Tym razem mieliśmy świetną pogodę, więc mieliśmy ze sobą tylko dodatkowe ubranie dla Młodszego, bluzy dla dzieci, dużą butelkę wody, banany, bułki i oczywiście nosidło, z którego Młodszy korzystał wychodząc na górę.

Trasa do Chaty Skalka

Na Skalke prowadzi wiele tras. My wybraliśmy czerwony szlak z Mostów koło Jabłonkowa (Mosty u Jablunkova). Auto zostawiliśmy na dole niedaleko stacji i poszliśmy w górę. Szybko jednak zmieniliśmy czerwony szlak na „leśną ścieżkę”. Uznaliśmy, że przyjemniej będzie iść lasem, bo słoneczko nieźle dopiekało. Niestety nasza ścieżka okazała się nieoznakowana i odrobinę pobłądziliśmy. Nie polecam jej, jeśli nie macie dobrej orientacji w terenie.

Chata Skalka znajduje się na wysokości 910 m n.p.m.

Czerwony szlak od stacji kolejowej w Mostach koło Jabłonkowa aż do Chaty Skalka ma długość 4 km.

My na górę wchodziliśmy niecałe dwie godziny ze względu na błądzenie i Smoka, który przez pierwszą część trasy ratował żuki przed rowerzystami. Droga powrotna poszła nam odrobinę szybciej, ale znowu wtedy Młodszy się zbuntował i nie chciał siedzieć w nosidle. Tuptał więc dzielnie razem z nami.

Szlak nie jest trudny, chociaż jego część prowadzi przez niezalesiony teren. Podczas wysokich temperatur może to być dość uciążliwe. Nam dodatkowo dokuczał dość silny wiatr.

Wrażenia

To bardzo przyjemna trasa. Idealna na wypad z dziećmi. Trochę trzeba się namęczyć idąc pod górę za to ostatnie 0,5 km trasy jest już bardzo przyjemna. Dodatkowo jakieś 0,5 km przed Chatą znajduje się źródełko, przy którym można odpocząć. Sama Chata to idealne miejsce na odpoczynek z dziećmi. Znajdziemy tam piaskownicę z domkiem na palach i huśtawki. Nasze dzieciaki spokojnie mogłyby się tam pół dnia bawić. W Chacie oczywiście można też zjeść i to całkiem smacznie a posiłki są dość spore. Chyba nie muszę wspominać o walorach smakowych czeskiego piwa?

Wskazówki

Zwróćcie uwagę na wszelkiego rodzaju kałuże sezonowe. My w jednej z nich znaleźliśmy kijanki i larwy salamandry. Pod żadnym pozorem nie pozwólcie dzieciom niszczyć tych stanowisk. Lepiej przyrodę obserwować niż unicestwiać małe stworzenia.

Šance

W Mostach przy Jabłonkowie znajdują się także šance – główna twierdza przeciw Turkom z XVI w. Można do nich dojechać samochodem lub przejść pieszo przez góry. My tym razem wybraliśmy samochód.

Twierdza oczywiście dawno ma za sobą lata świetności i obecnie widnieje jako boisko zarośnięte trawą ze szczątkowymi murami i otoczone fosą. Od niedawna trwają tutaj prace rekonstruktorskie, więc można już podziwiać fragment muru. Do środka wchodzimy przez główną bramę i naszym oczom ukazuje się stado owiec, które niczym kosiarka pracuje nad utrzymaniem miejsca w ładzie. Generalnie te owce dla moich chłopców były chyba największą atrakcją. Młodszy uwielbia zwierzęta i koniecznie chciał owieczki nakarmić.

Przy obiekcie oczywiście są także tablice informacyjne, na których zobaczymy, jak šance miały wyglądać dawniej. Jako archeolog uwielbiam takie miejsca i już od dawna chciałam tam zabrać chłopców. Wreszcie nam się to udało.

Inne teksty #MaluchyNaSzlaku znajdziecie TUTAJ:

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon