Ciąża i poród

Pierwsze spotkanie – historia Ewy

Tak jak zapowiedziałam w zeszłym tygodniu, co piątek będą publikowane na blogu Wasze historie z pierwszego spotkania z dziećmi. Tym razem napisała do mnie Ewa, która chciała się podzielić ze swoimi wspomnieniami.

Mój pierwszy poród był zaskakujący, przerażający a jednocześnie piękny. Do dzisiaj nie potrafię zrozumieć jakim cudem coś może aż tak boleć, a jednocześnie być aż tak radosnym przeżyciem. A przecież minął już prawie rok. Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym byłam zachwycona. Mąż z resztą też bardzo się cieszył. Nie musieliśmy się długo starać o dziecko, bo udało się praktycznie przy pierwszym podejściu. Niestety to, co łatwe na początku, potem się skomplikowało. Ciąża na należała do najłatwiejszych. Były krwawienia, leżenie w szpitalu, leki na podtrzymanie, a w rezultacie za wczesne skracanie się szyjki. Czułam się jak tykająca bomba, która w każdej chwili mogła wybuchnąć. Na szczęście udało mi się donosić ciążę praktycznie do końca.

Sam poród zaczął się dość szybko. Nagle i bez ostrzeżeń odeszły mi wody. Potem szybko pojechaliśmy do szpitala i od wejścia na izbę przyjęć minęły tylko 2 godziny i nasz synek był już z nami. Trafiliśmy na świetną położną, która poprowadziła mnie przez cały poród. Taka położna to skarb i każdemu życzę przy porodzie osoby z takim powołaniem. Nie wdając się zbędnie w szczegóły poród był szybki, bolesny (w końcu poród musi boleć), ale zakończył się szczęśliwie dla mnie i dla synka. Mały urodził się kilka minut przed północą. To był najcudowniejszy krzyk, jaki kiedykolwiek słyszałam. Po porodzie jeszcze przez 2 godziny tuliliśmy się ze sobą. Wtedy maluch był już spokojny. Przy urodzeniu ważył 3450 gram i miał 54 cm długości. Dostał 10 punktów w skali Apgar. Teraz mam w domu prawie rocznego chłopca, który właśnie uczy się chodzić. Chyba dzień porodu był jednym z najpiękniejszych dni w moim życiu.

Poród jest faktycznie niesamowitym przeżyciem. Gdybym wcześniej wiedziała to, co teraz i tak zdecydowałabym się na posiadanie dwójki dzieci.

Inne wpisy o pierwszym spotkaniu.

Jeżeli też chciałabyś podzielić się swoimi wspomnieniami z pierwszego spotkania, napisz na adres tedikontakt@gmail.com

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon