Żywa szopka w Strumieniu

Dawno temu, kiedy jeszcze nie byłam panią M. a Smoka nie było nawet w planach moja teściowa, która wtedy teściową jeszcze nie była, zabrała nas na oglądanie żywej szopki w Strumieniu. Trochę skłamałam. Smok zawsze był w planach a w sumie nie było to tak dawno. Największą atrakcją był wtedy wielbłąd Czesław. Trzeba przyznać, że był to kawał wielbłąda. W tym roku niestety Czesława nie było, ale i tak było za… eh… miło ;-).

Strumień (Schwarzwasser) to niewielkie miasteczko na Śląsku Cieszyńskim. W zasadzie niewiele tam można zobaczyć oprócz kościoła i właśnie żywej szopki, którą organizują co roku. Otwarta jest ona od świąt Bożego Narodzenia do około połowy stycznia (co roku trochę inaczej). Tego roku szopkę można podziwiać do 11 stycznia (więc, kto jeszcze nie widział, prędziutko wsiadać w samochód).

Co właściwie zobaczymy w szopce?

Są kozy, owce, konie, osły, różnego rodzaju ptactwo a także bardziej egzotyczne alpaki i strusie. Owce, czy konie można bez problemy pogłaskać. Nawet same się nastawiają. Smok odrobinę bał się osła, za to owce wygłaskał z uśmiechem. Duże wrażenie zrobiły też na nim papugi i kury. Trochę szkoda, że był wtedy mróz, bo nie wytrzymaliśmy w szopce za długo. Ale za to trafiła nam się ładna słoneczna pogoda.

Po wizycie w szopce uraczyliśmy się ciastkami i gorącymi napojami w pobliskiej cukierni, którą z pewnością mogę polecić. Ciastka dobre a samo miejsce było przyjazne dzieciom. Znaleźliśmy tam kącik dla malucha z zabawkami oraz stolikiem. Dostępne było także krzesełko dla najmłodszych. Trochę tylko brakowało mi w ofercie czegoś nie słodkiego i oczywiście toalety (dziwny polski zwyczaj, aby w cukierniach nie było toalety…).

W ten sposób dzień spędziliśmy bardzo miło. A do teraz Smok chodzi i wszystkim opowiada, jakie zwierzątka widział. Najbardziej w pamięci zapadły mu owce “mee”, konie “kun” oraz kury “koko”. W przyszłym roku mam nadzieję, że też uda nam się odwiedzić szopkę w Strumieniu.

Tedi

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

3 myśli na temat “Żywa szopka w Strumieniu

  • 31 grudnia, 2014 o 11:27 am
    Permalink

    Pięknie tam, szczególnie ptactwo fajne

    Odpowiedz
  • 2 stycznia, 2015 o 5:17 pm
    Permalink

    Też byłam. Polecam! A zdjęcia śliczne 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *