Zaprzyjaźnij się z rozstępem!

Jesteś szczęśliwym człowiekiem i nagle stwierdzasz, że to szczęśliwe życie chcesz dzielić jeszcze z kimś innym, z malutkim nowym życiem. Albo zwyczajnie wpadasz, nie załamujesz rąk i idziesz naprzód. Tak czy siak jesteś w ciąży.

1,2,3 miesiąc

Mdłości mijają i zaczynasz przybierać na wadzę a centymetry w talii rozmnażają się jak oszalałe.

Co słyszysz od innych?

“Oj, jak ładnie wyglądasz! Ale nie jedz za dużo, bo będziesz miała rozstępy!”

“Smaruj koniecznie brzuch dobrym kremem, bo inaczej rozstępy murowane!”

Sama się zaczynasz gorączkowo zastanawiać nad sprawą rozstępów. Twoja mama je miała. Twoja siostra i kuzynka też. Na pewno masz złe geny. Ale krem za 300 zł musi pomóc!

Smarujesz, wiec i smarujesz aż tu nagle zauważasz jedną małą, czerwoną kreseczkę. Potem idzie już z górki i zanim się zorientujesz (bo przecież dołu swojego brzucha od dawna nie możesz w pełni podziwiać) tygrysek zagościł na twoim ciele.

Koniec świata?

Sama mam rozstępy i przyznaję się do nich. Miałam je już jako nastolatka i nowe pociążowe nie były dla mnie zaskoczeniem. Chyba z każdą blizną stałam się odporna na te niewielkie mankamenty mojej urody. Już jako nastolatka zostałam obarczona bardzo brzydką blizną po wycięciu wyrostka robaczkowego. Chyba źle to zszyli, bo blizna jest szeroka i w jednym miejscu widoczne jest zgrubienie. Przydałby się dobry plastyk. Żeby tego było mało potem musieli wyciąć mi znamię. Niby nieduże, ale 3 szwy założyli i obarczyli kolejną brzydką blizną. I to w widocznym miejscu. Spuścizną po okresie dojrzewania są też liczne małe rozstępy na biodrach, udach i piersiach. Żaden krem ich całkowicie nie zlikwiduje i choć były one powodem moich dużych kompleksów, M dostrzegł je dopiero kilka lat po ślubie. I jeszcze mu je musiałam pokazać (głupia ja!). Bliznę na piersi możemy pominąć, bo nie przywykłam do zarzucania moim biustem na prawo i lewo. Co zostaje pod ubraniem (nawet skąpym bikini) się nie liczy.

Po ciąży oczywiście szereg moich rozstępów powiększył się też o te na brzuchu.

Można, więc powiedzieć, że jestem nieźle poharatana i brakuje mi tylko szramy przez środek twarzy i mogłabym pracować jako pirat.

Czy się tym przejmuję? Nie. Zawsze powtarzam sobie, że jak wroga nie możesz pokonać, zaprzyjaźnij się z nim. Nie zamierzam w najbliższym czasie udać się na operację plastyczną, więc żadna z blizn nie zniknie. Choćbym nie wiem, co robiła. Choćbym nie wiem, jak drogi krem kupiła. Nie da się. Blizna od kremu nie zniknie. I nie zamierzam ukrywać się latem w takich kostiumach, w jakich chodziły nasze prababcie. Rozstępy są i nie zamierzam z tego powodu załamywać rąk.

I nie dajcie sobie wmówić, że macie rozstępy, bo za dużo przytyłyście w ciąży. To nie do końca tak działa ;-).

Tedi

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.