Urlop? Jaki urlop!

Gdy uczysz się w liceum, czy zaczynasz studiować, marzysz aby pójść do pracy. Po co? Nie mam pojęcia! Ale też marzyłam o pracy. Miałam dość siedzenia na durnych zajęciach i słuchania nauczycieli/wykładowców. Chciałam wreszcie zacząć robić coś konkretnego i dostawać za to pieniądze. Poszłam do pracy i nim się obejrzałam, urodził się Smok. A potem znowu poszłam do pracy i czekałam tylko na urlop.

Chyba jednak się go nie doczekałam.

Mama na etacie

Posiadanie pracy na etacie jest czasami marzeniem wielu ludzi. Sama uważałam, że to świetna rzecz dopóki nie zaczęłam na takim etacie pracować mając dziecko. Wychodzę do pracy o 8. Wracam o 18 (praca zaczynająca się o 7 rano jest już przeżytkiem). Praktycznie nie widzę dziecka poza weekendami, bo rano muszę się zebrać do pracy, a wieczorem przygotować młodego do spania i ogarnąć dom. A gdzie w tym wszystkim załatwianie spraw urzędowych, czy wizyty kontrolne u lekarzy? Tego się nie da zrobić w tygodniu, bo pracuję w tych samych godzinach co urzędnicy i lekarze, więc albo musiałabym się zwalniać z pracy (niezbyt mile widziane), albo załatwiać takie sprawy na urlopie.

Praca daje mi chwile wytchnienia, trochę spokoju i intelektualnej rozrywki. Przy tym zabiera mi także sporo czasu, który od kiedy mam dziecko jest dla mnie bardzo cenny.

Mama na urlopie

Właśnie mija szósty dzień urlopu i mam wrażenie, że nie zdążyłam jeszcze usiąść. Tyle rzeczy chce zrobić ze Smokiem. Tyle miejsc odwiedzić. Tyle niezrobionych badań kontrolnych na mnie czeka i tyle na raz się dzieje, że w tym wszystkim zapomniałam o sobie.

Dlatego chociaż na weekend jadę z M na urlop. Urlop bez internetu (no dobra, internet będzie, ale postanowiłam go nie używać), bez lekarzy i pilnych spraw. Smok w tym czasie będzie z babcią odpoczywać od nadmiaru wrażeń, które zaserwowała mu matka. A matka sama ochłonie i zrozumie, że jedna wycieczka w tygodniu spokojnie wystarczy. Bo dziecko nie potrzebuje nowych wrażeń tylko czasu spędzonego z rodzicami. W ten sposób zamierzam spędzić następny tydzień mojego urlopu. Spokojnie i bez załatwiania pilnych spraw. Będziemy spacerować po lesie, karmić daniele i spędzać czas razem.

Spokój przede wszystkim.

Gdzie ten urlop?

Urlop powinien być odpoczynkiem. O tym, że urlop macierzyński właściwie jest urlopem napisałam już wcześniej. Gdy ma się do ogarnięcia dziecko, dom i sprawy urzędowe, można na prawdę odpocząć. Schody zaczynają się dopiero gdy masz do ogarnięcia dziecko, dom, sprawy urzędowe, a 10 godzin dziennie spędzasz w pracy (z dojazdami). Teraz aby wszystko nadrobić i dobrze odpocząć potrzebowałabym chyba przynajmniej miesiąca wolnego od pracy. O tym raczej mogę pomarzyć. Proza życia mnie dopadła i nie ma rady, tylko trzeba przetrwać. Może kiedyś znajdę pracę bliżej domu i dzięki temu zyskam 1 godzinę więcej życia? Albo wygram kilka milionów w totka? Albo kupię sobie kozę i już w ogóle nie będę miała czasu dla siebie…

Tedi

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

8 myśli na temat “Urlop? Jaki urlop!

  • Październik 1, 2015 o 9:53 pm
    Permalink

    Mimo wszystko – udanego urlopu 🙂 z tą kozą ciekawy pomysł 😉

    Odpowiedz
    • Październik 3, 2015 o 8:09 am
      Permalink

      Dziękuję :-). Ta koza to takie powiedzenie mojej babci. Jak ci źle, kup sobie kozę a zrozumiesz, że wcale ci źle nie było 😀

      Odpowiedz
  • Październik 2, 2015 o 10:00 am
    Permalink

    Ehh no tak to jest kurczę.. coś za coś zawsze… a dzieci rosną zdecydowanie za szybko, i chciałoby się chłonąć każdą chwilę z nimi

    Odpowiedz
    • Październik 3, 2015 o 8:09 am
      Permalink

      Co roku się biję myślami, że miałam znacznie bardziej uczestniczyć w życiu młodego. Fajnie by było mieś jakąś gosposię, co by posprzątała, ugotowała i zrobiła zakupy 🙂

      Odpowiedz
  • Październik 2, 2015 o 1:18 pm
    Permalink

    Mam tak samo niestety :-(. Za dużo spraw do ogarnięcia.

    Odpowiedz
  • Październik 10, 2015 o 9:19 pm
    Permalink

    Tak to jest… ja mam zawsze za dużo do zrobienia, do ogarnięcia, a czas nie jest z gumy niestety. Ale staram się jak mogę znaleźć ten złoty środek i czasem zwolnić. 🙂

    Odpowiedz
    • Październik 11, 2015 o 8:39 am
      Permalink

      Właśnie kombinuję jakby tu ten czas rozciągnąć 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *