Tiramisu

Kupiłam ostatnio serek mascarpone w zasadzie nie wiem po co. Ale skoro już kupiłam, to coś trzeba było z nim zrobić. Pomyślałam, więc, o tiramisu. Nigdy tego nie robiłam, ani nawet nie jadłam. Jedyny kontakt z tiramisu, jaki miałam to czekolada z nadzieniem tiramisu oraz jakieś ciastko w stylu tiramisu (chociaż tego nie jestem pewna).

Przepis wzięłam z Kwestii Smaku (lekko zmodyfikowałam).

Składniki:

  • 4 żółtka (białka można zużyć na przykład do zrobienia bezików).
  • 4 łyżki cukru trzcinowego (może być oczywiście tez zwykły, ale u mnie w domu takiego nigdy nie ma)
  • szklanka mocnej zaparzonej kawy (zaparzyłam w kawiarce)
  • 2 kieliszki likieru amaretto
  • okrągłe biszkopty (podłużne nie bardzo pasowały mi do naczynia)
  • kakao
  • 250 gram serka mascarpone

Żółtka miksujemy razem z cukrem na gęstą i jasną pianę (od jajek zależy, czy będzie ona biała, czy lekko żółta). Proces ten powinien trwać około 8-10 minut. Jeżeli do tego czasu żółtka nie zgęstnieją, to trzeba zacząć od nowa. Do ubitej piany po trochu dodajemy serka mascarpone i nadal ubijamy. Ma powstać nam gęsta, puszysta i prawie sztywna masa.

Kawę mieszamy z likierem i w tej mieszance zamaczamy biszkopty aż nasiąkną (ale nie zaczną się rozpadać).

W naczyniu przygotowanym na tiramisu układamy najpierw warstwę biszkoptów, potem masę z żółtek i serka mascarpone a na wierzchu posypujemy kakaem. Warstw można układać tyle, na ile starczy naczynia. Mi wyszły dwie warstwy.

Teraz wstawiamy deser do lodówki na przynajmniej 3-4 godziny, aby masa całkowicie zgęstniała.

Smacznego!

Tedi

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

3 myśli na temat “Tiramisu

  • 25 października, 2014 o 8:29 pm
    Permalink

    Świetny deserek. Bardzo lubię w wykonaniu mojej teściowej. Pozdrawiam :-).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *