Raczkowanie

M wraca po pracy do domu. Ja lekko wykończona, bo Smok akurat postanowił być zmierzły cały dzień (dla nie wtajemniczonych “zmierzły” to znaczy marudny). 
 
Ja (przekazując dziecko M): Weź go! Muszę się położyć.
M odkłada potomka na dywanik. Smok od razu zaczyna wyć. Przy czym stoi na czworaka i się kiwa (młody właśnie próbuje raczkować).
 
Ja (do M): No weź go na ręce. Przecież widzisz, że mu źle!
M (wyraźnie rozbawiony): Tobie też by było źle, jakbyś chciała chodzić a za cholerę by ci to nie wychodziło!

M rozkminił język młodego…

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

2 myśli na temat “Raczkowanie

  • Styczeń 25, 2014 o 2:09 pm
    Permalink

    U Migotki kolejny etap to wkurzanie się jak komputer przestaje działać, bo znowu nacisnęła coś co nie powinna a nie wie co. Także zawsze jest coś o co wkurzyć się można.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *