Najlepsze ze stycznia i lutego

Totalnie ostatnio nie mam czasu na nic. Dlatego blog świeci pustkami. W głowie oczywiście mam mnóstwo pomysłów na nowe wpisy, ale czasu na przelanie myśli na pa.. do komputera jest jak na lekarstwo. Albo jeszcze mniej.

Za to w tym miesiącu obiecałam sobie, że zrobię wreszcie podsumowanie wcześniejszych dwóch, bo już tyle się tego nazbierało, że za chwilę wpis byłby krótko mówiąc za długi, aby go czytać ;-).

Zaczynamy!

Filmy

Dino Mama

Rok: 2014

Nie wiedziałam, że są jeszcze bajki z 2014 roku, których nie znam. Długie chorowanie moich dzieci w ostatnich miesiącach spowodowało częstsze oglądanie różnych filmów i bajek. Tak, wiem, okropna ze mnie matka ;-). W taki sposób właśnie trafiłam na “Dino mamę” i zachwyciłam się tą bajką. Jest  świetna. Tematyka i akcja zaskakuje, a mało jest teraz animacji, które zaskakują. W końcu powoli mam wrażenie, że wszystko już było. W tym przypadku faktycznie jest coś innego i bardzo wciągającego.

Jeśli lubicie animacje z dinozaurami w tle, to to będzie świetny wybór.

Książki

Ostatnio czytam, jak szalona. Nieustannie siedzę z książką w ręce. To też jeden z tych powodów, dla których nie mam czasu na bloga ;-). W tym zestawieniu pokażę Wam “tylko” 4, które ostatnio mnie zachwyciły.

“To jest taki Russian Style” Maciej Stroiński, wyd. Oficyna 4EM

Nigdy mi nie wpadło do głowy, aby pojechać do Rosji Jakoś nigdy o tym nie myślałam. Ale wystarczyło, że przeczytałam tę książkę i już marzy mi się taka podróż. Zupełnie na przekór wszystkim opisom ;-). Jeśli lubicie książki podróżnicze to to będzie dobra pozycja w waszej biblioteczce. Czyta się przyjemnie, szybko i w zasadzie ciężko się oderwać.

Ta książka to właściwie reportaż z wyprawy autora do Rosji. Maciej Stroiński postanowił przemierzyć całą Rosję (z zachodu aż na Kamczatkę). W trakcie tej wyprawy spotkał wielu interesujących ludzi, poznał rosyjskie realia oraz przeżył fantastyczną przygodę.

“Strefy cyberwojny” wyd. Oficyna 4EM

Jeśli jest na świecie coś, co mnie przeraża to internet. Poważnie! Chociaż siedzę w tym po uszy i zajmuje się mediami społecznościowymi, to jestem przerażona ile ktokolwiek może się o nas dowiedzieć w ciągu pewnie kilku sekund.

Jeśli też chcecie się przerazić, to zapraszam do lektury. Łyka się ją równie szybko, jak poprzednią, tyle że już mniej przyjemnie. Jakiś taki dyskomfort pozostaje…

Dom przy Foster Hill”, Jaime Jo Wright, wydawnictwo Dreams

Matko! Tak dobrego thrillera dawno nie czytałam! Zaskakujący, wspaniale napisany i absolutnie nie da się od niego oderwać. Trzy dni spędziłam z książką przyrośniętą do dłoni. Dzieci jęczały, mąż narzekał a ja czytałam…

To opowieść o młodej wdowie, która kupując w ciemno dom w mieście jej przodków, nagle trafia w sam środek niebezpiecznej intrygi. Książka jest bardzo tajemnicza. Do końca trudno odgadnąć, kto prześladuje główną bohaterkę. Do ostatniej strony nie można być pewnym, co też tak naprawdę wydarzyło się w domu przy Foster Hill prawie sto lat wcześniej.

Cudowna książka i aż żal, że się musiała skończyć.

“Czarny Mag. Pierwszy rok”,  Carter Rachel E. grupa wydawnicza Foksal

Jakieś dwa tygodnie temu zaczęłam czytać pierwszy tom “Czarnego Maga”. Nie przepadam za tego typu literaturą, dlatego początkowo czytanie szło mi opornie. Nie zachwyciłam się jakoś zbytnio. Za to po kilku dniach książka na tyle mnie wciągnęła, że znowu nie potrafiłam jej odłożyć, dopóki nie doszłam do końca. A na końcu został niedosyt, bo to przecież tom I. Ciągle jestem ciekawa dalszych losów głównej bohaterki i chyba będę musiała sięgnąć po kolejną część.

Książka opowiada o losach dwóch bliźniaków, którzy trafiają do akademii magii. Tom I poświęcony jest pierwszemu rokowi w tej własnej szkole. Jak to bywa z książkami skierowanymi również do młodzieży, jest także wątek miłosny. Dość przewidywalny, ale jednak romantyczna część mojej duszy nie mogła się doczeka rozwinięcia romansu. Generalnie nie jest to jakaś wzniosła literatura, ale czytało się dość przyjemnie i jeśli macie ochotę na trochę magii, to to będzie dobra książka.

Codzienność

W listopadzie pokazywałam Wam już moje nowe rebozo. W lutym moja malutka jeszcze kolekcja powiększyła się o kolejne rebozo. Jest równie piękne, jak to wcześniejsze. A już mam ochotę na następne :-D.

Moja kolekcja szali rebozo, chust i szmatek:

Z zakupów to oczywiście nie wszystko. Ostatnio staram się bardzo rozsądnie podchodzić do kupowania ubrań. Staram się wprowadzić trochę minimalizmu w mojej szafie i sukcesywnie staram się pozbywać rzeczy mi niepotrzebnych. Jeśli już coś kupuję to faktycznie, coś co jest mi potrzebne.

W ten sposób do mojej szafy trafiły fantastyczne szpilki. Tego typu klasycznych butów szukałam już kilka lat. Niestety ciężko mi było znaleźć coś, co pasowałoby mi pod względem wyglądu i cena nie byłaby z kosmosu. A właśnie na takie piękne szpilki trafiłam w Venezia. Boskie i wygodne! Założyłam je do mojej ulubionej niebieskiej sukienki i pierwszy raz od kilku lat poszłam z mężem na bal.

Na blogu ukazuje się ostatnio mało postów. Nie mam zwyczajnie czasu na pisanie. W tym roku trochę inne rzeczy mnie zajmują i na pewno jeszcze o nich Wam opowiem.

Co warto poczytać na blogu?

Wydarzenia, warsztaty

Początek roku był także owocny w organizowanie warsztatów dla kobiet w ciąży i rodziców małych dzieci. Przede wszystkim rozpoczęłam w Jastrzębie-Zdroju cykl warsztatów dla kobiet w ciąży “Spokojnie, to tylko poród!” Warsztaty te cieszą się dużym zainteresowaniem i na pewno zamierzam je kontynuować. Prawdopodobnie równie niedługo zacznę te warsztaty prowadzić również w Żorach i w Cieszynie. Zobaczymy.

Rozpoczęłam również cykl Warsztatów “Zdrowo, mądrze, bezpiecznie” także w Jastrzębie-Zdroju.

W zasadzie całkiem niedawno ruszyliśmy wreszcie z projektem KochamZapinam, w ramach którego prowadzimy Warsztaty Bezpiecznego Przewożenia Dzieci w Krakowie. Już odbyło się pierwsze spotkanie w ramach tego projektu. O kolejnych warsztatach będę informować na fanpage’u.

W styczniu również dla akcji KochamZapinam udało mi się wydać kalendarz na 2019 rok. Trochę byłam z tym spóźniona, ale na przyszły rok na pewno kalendarz pojawi się już w listopadzie.

A ja pod koniec lutego dostałam się do projektu Fundacji Rodzić Po ludzku “Na straży rodzić po ludzku”. W ramach tego projektu będę monitorować dwa szpitale w mojej okolicy: w Cieszynie i w Jastrzębie-Zdroju. Mam nadzieję, że moje działania przyczynią się do lepszej sytuacji na tutejszych porodówkach. A przy okazji zapraszam Was do wypełniania ankiet na temat porodów w polskich szpitalach. Interesują nas zwłaszcza ostatnie dwa lata, ale każdy głos jest ważny. Dzięki tym ankietom będziemy mogli lepiej pracować nad zmianami w szpitalach.

Ciekawa jestem, co przyniosą mi kolejne miesiące, ale już wiem, że będzie ciekawie. Właśnie składam dwie książki dla dzieci, do których robiłam ilustrację. Za dwa tygodnie wybieram się na szkolenie prowadzone przez Fundację Rodzić po Ludzku i zaczynam działać w lokalnych szpitalach. No i może wreszcie chłopcy przestaną chorować, pójdą do przedszkola a ja będę miała więcej czasu na pracę.

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *