Mumomega – dla dobrego rozwoju Twojego dziecka

Dawno, dawno temu była sobie pewna mama, która nie interesowała się suplementacją kwasów DHA… No dobra, nie było to aż tak dawno, bo jakieś 3-4 lata temu, ale faktycznie sprawa kwasów DHA kompletnie mi wtedy uciekła.

Owszem, będąc w ciąży ze Smokiem chodziłam do lekarza regularnie i brałam witaminy, jak mi lekarz zalecił. Do końca nawet sam kwas foliowy brałam już kilka miesięcy zanim zaszłam w ciążę. Kompletną ignorantką w temacie, więc nie byłam. Ale już kwestia, jakie te witaminy wybrać i w ogóle zainteresowania tymi tajemniczymi DHA nie istniała. Kupowałam witaminy polecone mi przez farmaceutkę, a brałam także pod uwagę ich cenę. Bo, że witaminy dla ciężarnych do najtańszych nie należą, to wiemy wszyscy.

A co po urodzeniu Smoka?

Oczywiście witaminy odstawiłam. No, bo przecież nie noszę już w sobie dziecka, więc ich nie potrzebuję. Błąd! Wielki błąd!

Po pierwsze każda kobieta po porodzie, nawet jeżeli nie karmi, powinna przyjmować dodatkowe witaminy, aby jakoś doprowadzić organizm do porządku. Po drugie, gdy kobieta karmi piersią, tym bardziej powinna coś sobie dostarczać, bo jednak karmienie piersią jest dość “kosztowne” dla organizmu. A ja tak, czy inaczej Smoka swoim mlekiem karmiłam przez pierwsze 4 miesiące. A witamin nie brałam żadnych. Kwasy DHA w ogóle zostały przeze mnie pominięte.

Ale cóż to w ogóle są te tajemnicze kwasy?

Dokładnie to wielonienasycony kwas tłuszczowy omega-3 DHA (kwas dokozaheksaenowy). Brzmi przerażająco? Może trochę ;-). Ten kwas odpowiada między innymi za prawidłowy rozwój mózgu i wzroku u dzieci (także tych jeszcze w brzuchu mamy). Jest on głównym strukturalnym tłuszczem w mózgu i oku. Ponad to znajduje się w każdej komórce naszego ciała i jego jedynym źródłem dla dziecka jest mama (przechodzi przez łożysko i z mlekiem matki).

Naturalnym źródłem kwasów DHA są oczywiście ryby. Niestety w naszej diecie coraz mniej tych ryb jest, a ja na przykład będąc w ciąży miałam zwyczajnie wstręt do ryb. Tak też czasami może się zdarzyć.

A co może spowodować niedobór kwasu DHA?

U dziecka będzie to gorszy rozwój mózgu i oczu. Dziecko może na przykład wolniej się uczyć (nie, nie chodzi mi tu o czasy szkolne, ale o zwykłe zdolności poznawcze u małego dziecka). Kwas DHA jest także bardzo ważny dla wzroku i jego niedobór może powodować gorsze widzenie. Odpowiada on także za koordynację wzrokowo-ruchową u dziecka. Dziecko z niedoborem kwasów DHA po prostu gorzej się rozwija.

Ale nie tylko na dziecko kwasy te mają wpływ. Istnieje stwierdzona zależność między niedoborem kwasów DHA a depresją poporodową. Dodatkowo przyjmowanie kwasów omega-3 może mieć wpływ na zmniejszenie objawów depresji poporodowej.

Kwasy omega-3 mają, więc pozytywne skutki i na dziecko i na matkę.

Dlaczego Mumomega?

Jeszcze przed ciążą z Młodszym rozbolała mnie głowa, gdy szłam do pracy. Po drodze miałam aptekę, więc zaglądnęłam do niej i poprosiłam coś przeciwbólowego, co szybko działa. Dostałam niebieskie tabletki z dopiskiem “sprint” na opakowaniu. Głowa przestała boleć, ale niedawno znalazłam te tabletki i przeczytałam ich skład. Okazało się, że otoczka tych kapsułek, aby była ślicznie niebieska zawiera… błękit patentowy, czyli substancję, która jest zakazana na przykład w Kanadzie.

Mumomega nie zawiera żadnych barwników. W zasadzie ma bardzo prosty skład i do niczego nie można się przyczepić. Suplement diety zawiera tylko wielonienasycone kwasy tłuszczowe oraz antyutleniacz pochodzenia naturalnego (witamina E z soi niemodyfikowanej genetycznie). Dla mnie to zdecydowany plus tego produktu

Mumomega zawiera kwasy tłuszczowe omega-3 (DHA i EPA) oraz omega-6 (AA i GLA) a taki skład pozwala zabezpieczyć równowagę metaboliczną. Ponad to kwasy tłuszczowe są całkowicie pochodzenia naturalnego. Kwasy omega-3 pochodzą z przygotowanego według standardów farmaceutycznych oleju z ryb morskich (tuńczyk z czystych mórz południowych z okolic Chile). Natomiast kwasy omega-6 pochodzą ze specjalnie wyselekcjonowanego oleju z wiesiołka dwuletniego.

Mam nadzieję, że przekonałam Was, dlaczego wielonienasycone kwasy tłuszczowe są tak ważne dla rozwoju dziecka oraz dla zdrowia mamy oraz, że Mumomega jest świetnym suplementem diety.

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło ?

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

 

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

15 myśli na temat “Mumomega – dla dobrego rozwoju Twojego dziecka

  • Grudzień 28, 2016 o 8:39 am
    Permalink

    Brałam kwasy zarówno w ciąży jak i potem podczas karmienia piersią. A nawet i teraz nadal sama biorę, choć zdarza mi się czasem zapomnieć. Za to Jasiowi podaję DHA i wiem że robię dobrze.

    Odpowiedz
    • Grudzień 28, 2016 o 3:24 pm
      Permalink

      Właśnie ja dopiero niedawno się dowiedziałam, że faktycznie są potrzebne. Człowiek uczy się całe życie ?

      Odpowiedz
  • Grudzień 28, 2016 o 9:18 am
    Permalink

    Wiesz, jak byłam zdziwiona, kiedy w dniu wypisu podczas obchodu lekarka zaleciła kontynuowanie przyjmowania witamin z czasu ciąży. Rozwija się nam służba zdrowia, miłe zaskoczenie.

    Odpowiedz
  • Grudzień 28, 2016 o 9:53 am
    Permalink

    Ja przy pierwszym dziecku oprocz kwasu foliowego i żelaza to nie rałam żadnych witamin. Przy drugim byłam juz mądrzejsza i kwasy DHA były obowiązkowe

    Odpowiedz
  • Grudzień 28, 2016 o 5:06 pm
    Permalink

    My ostatnio stosujemy kwasy omega u syna, bo podobno są pomocne w walce z alergią. Może nie bezpośrednio, ale faktycznie, jakaś poprawa jest.

    Odpowiedz
  • Styczeń 1, 2017 o 7:40 pm
    Permalink

    W ciąży rownież brałam wszystkie witaminy, teraz mi to jakoś pouciekało. Kwasy DHA biorę i witaminę D, dbam też o dietę licząc, że zaspokaja moje zapotrzebowanie na większość witamin?

    Odpowiedz
    • Styczeń 1, 2017 o 8:20 pm
      Permalink

      Nie wiem, czy to faktycznie zasługa tych kwasów, ale czuję się o wiele lepiej niż po ciąży ze Smokiem, gdy ich nie brałam. Na pewno powinnam je dostarczać do organizmu, a niestety ryby jem dość rzadko (dość kiepski dostęp do nich teraz mam).

      Odpowiedz
  • Styczeń 2, 2017 o 8:40 am
    Permalink

    Tak, to bardzo wazne. Ja tez bralam w ciąży suplementy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *