Moje ulubione przetwory

Uwielbiam robić przetwory. Uwielbiam, zapełniać półkę kolejnymi słoiczkami. Uwielbiam potem zimą cieszyć się ze słoika pysznego dżemu, czy sosu pomidorowego. Zwłaszcza, że na naszej szerokości geograficznej zimą jest ciężko o dobre owoce i warzywa. No, chyba, że mówimy o chemicznych produktach sprowadzanych z daleka.

Od kilku lat robię już przetwory. Nie wiem skąd przyszedł mi do głowy ten pomysł, ale pamiętam, że jako pierwsze zrobiłam swego czasu ogórki konserwowe. W tym roku ich nie robiłam, bo w zeszłym mało się ich jadło. Z resztą zawsze mam ważenie, że z ogórkami jest bardzo dużo roboty. W tym roku starałam się zrobić tylko najpotrzebniejsze przetwory i takie, które najczęściej mi się przydają. Sił i czasu mam ostatnio dosłownie, jak na lekarstwo.

Dżemy

Głównie robiłam dżemy. Oboje z M uwielbiamy dżemy i nie potrafimy zrozumieć, dlaczego nasz syn w ogóle ich jeść nie chce (mimo, że kiedyś jadł). Pozostaje nam tylko, czekać aż  mu się zmieni gust. Ale dżemy z M jadamy bardzo chętnie, a że te sklepowe dalekie są od doskonałości (lub bardzo drogie), wolę sobie zrobić sama.

Moim ulubionym dżemem jest dżem porzeczkowy. Mamy w domu (to znaczy w ogródku) jeden bardzo stary krzaczek czerwonej porzeczki. Nie wiem dlaczego, ale co roku obsypuje się on ogromną ilością owoców. Zawsze jest tego tyle, że starcza na kilka placków, kilka pomrożonych porcji i kilka słoiczków dżemu. W tym doku do porzeczek z naszego krzaczka doszły też porzeczki od teściowej (też czarne i białe). Postanowiłam także pomieszać porzeczkę z truskawką i tak wyszedł jeszcze lepszy dżem, a dla tych, co wolą dżemy słodsze niż kwaśne jest idealny.

Oczywiście truskawki także przerobiłam na dżemy, chociaż muszę przyznać, że nie przepadam za robieniem dżemu truskawkowego (z jedzeniem już nie mam takich problemów). Niestety truskawki nie mają za wiele pektyny, więc ciężko jest zrobić z nich dżem o konsystencji dżemu bez dodatku czegoś sklepowego, a niestety sklepowe dodatki do dżemów dalekie są od doskonałości. Może w przyszłym roku wymyślę na to jakiś sposób (pewnie zakupię pektynę przez internet).

Jednym z ulubionych dżemów jest dla mnie też dżem śliwkowy w dwóch wersjach: zwykły z samych śliwek i korzenny z imbirem i anyżkiem. Idealne na jesienne i zimowe wieczory. Robi się go bardzo szybko i łatwo. No chyba, że chcemy uzyskać konsystencję powideł, to wtedy trochę czasu nam na to zejdzie.

W zależności od roku robię także dżemy z owoców od teściowej. W zeszłym roku miała ogromną ilość jabłek, więc część z nich zamknęłam do słoików (dżem z jabłek i kiwi jest rewelacyjny). W tym roku jabłek jest zdecydowanie mniej, więc dżemu nie będzie. W końcu jabłka można kupić przez cały rok.

Jak zrobić domowy dżem?

Nie potrzeba nam dużo i wszystko zależy od naszej wyobraźni. Możemy robić dżemy z jednego gatunku owoców, lub mieszać je ze sobą. Do zrobienia dżemu potrzebujemy owoców, cukru (ja dodaję zawsze trzcinowy nierafinowany) i ewentualnie jakiś przypraw.

Owoce należy umyć, obrać lub pozbawić pestek, czy części niejadalnych. Potem wrzucamy je do garnka (świetnie nadaje się taki z grubszym dnem). Ja używam garnka 3 litrowego, który zapełniam owocami po brzegi, a gdy trochę zmniejszą swoją objętość, dorzucam jeszcze trochę. Z takiej ilości dżemu wychodzi mi około 6 słoiczków (250-300 ml) pysznego dżemu. Owoce w garnku należy najpierw zasypać cukrem (do słodkich śliwek daję 1/3 szklanki cukru, do kwaśniejszych porzeczek 3/4 szklanki). Odstawiamy to na około 30 minut i potem zaczynamy gotować na wolnym ogniu. Teraz pozostaje tylko cierpliwie czekać i mieszać dżem, aby się nie przypalił.

Do śliwek można dodać na przykład imbiru i anyżku. Jabłka z kiwi świetnie komponują się z cynamonem. Truskawki są smaczne z sokiem z cytryny lub w mieszance z porzeczkami. Można dowolnie tworzyć ciekawe kombinacje. Owoców jest ogromny wybór!

Pomidory

Oprócz dżemów przerabiam także pomidory. Zupa pomidorowa, pizza czy spaghetti po bolońsku wymagają użycia pomidorów, ale jak to zrobić, gdy zimą ich nie ma, lub są całkowicie bez smaku? Ot robię pomidory w zalewie. Nie jest z tym dużo pracy, a efekt jest bardzo korzystny, ponieważ takie pomidorki pasują do wszystkiego.

Oprócz pomidorów w zalewie robię też suszone pomidory z bazylią. Uwielbiam je potem używać do sałatek lub mięs, a wiadomo, że kupne suszone pomidory są bardzo drogie. Dodatkowo mam potem sporo oliwy z ziołami do sałatek. Produktem ubocznym pomidorów suszonych jest sos pomidorowy. Ponieważ aby ususzyć pomidory, należy usunąć ich środki, zawsze je chwilę podduszę, dodam przyprawy (bazylia, zioła prowansalskie, czosnek), zblenduję i zamykam w słoikach. Pizza z takim sosem smakuje obłędnie!

Generalnie to są właśnie moje ulubione przetwory. Co roku dodaję do nich też jakąś nowość i jeżeli domownicy są z niej zadowoleni, wchodzi ona do mojego corocznego przetwórstwa. Niestety M i Smok są dość wybredni i nie przepadają za “nowościami” :-D.

Jakie przetwory goszczą w Waszych spiżarniach?

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.