Moja przygoda z blogowaniem i siedem moich ulubionych blogów

Kiedyś w ogóle nie wiedziałam, co to jest blog. Generalnie mało wiedziałam na temat komputerów i internetu. Te służyły mi głównie do sprawdzania maili, grania i pisania tekstów na studia. A potem w jakiś zupełnie pokręcony sposób trafiły do mnie słowa “blog” i “szafiarki”. Tak, pierwszymi blogami, na które zaglądałam, były blogi szafiarskie. Szukałam wtedy własnego stylu i nawet ukradkiem marzyłam o założeniu swojego bloga o modzie. Niestety nigdy nie byłam fotogeniczna i jakoś nie przepadam za swoimi zdjęciami. Wtedy najczęściej zaglądałam na bardzo znane teraz blogi Szafa Sztywniary, Styledigger i Marchewkowa. Na Marchewkową tak się zapatrzyłam, że aż kupiłam sobie maszynę do szycia, którą nadal używam (choć ubolewam nad brakiem czasu).

Tak sobie oglądałam różne blogi (już nie tylko szafiarskie), że w maju 2013 roku Założyłam własnego bloga kulinarnego. To było dokładnie dwa tygodnie przed narodzinami Smoka. Pierwsze wpisy były koszmarne. Jakość zdjęć była fatalna i cała oprawa zupełnie nieprofesjonalna. Kilka tygodni później założyłam bloga rodzicielskiego. Moim pierwszym wpisem były zebrane wiadomości na temat załatwiania różnych urzędowych spraw na Węgrzech po urodzeniu dziecka. Chciałam zachować tę wiedzę dla potomności. Potem było różnie.

Jakieś pół roku po założeniu blogów zapragnęłam przejść na własną domenę. Nie wiedziałam jak to zrobić, bo przecież informatykiem nigdy nie byłam. Chodziłam, więc koło tematu, jak koło… Może lepiej nie napiszę koło czego :-). Na własną domenę poczekałam sobie jeszcze kilka miesięcy, ale się opłaciło.

Generalnie robiłam wszystko sama. Nikt mi nie pomagał i wręcz byłam dumna ze zdobytej samodzielnie wiedzy (do dzisiaj pomagam wielu koleżankom w kwestiach zaplecza blogowego).

Dziś jestem zupełnie innym człowiekiem. Mój blog też się zmienił. Moje podejście do blogowania także uległo zmianie. Ale jest kilka blogów, które uwielbiam praktycznie od samego początku. Gdy zobaczyłam u Szczypiorków wpis o ulubionych blogach, sama postanowiłam taki popełnić. Nie było prosto mi wybrać, ale mam nadzieję, że wybrane blogi także znacie i lubicie :-).

Logo_Sabinka_7 (1)

 

Blog Sabiny “Kluseczka po włosku” podczytuję już od jakiegoś czasu. Dziewczyna ma świetne poczucie humoru i jej teksty potrafią poprawić mi nawet najbardziej beznadziejny dzień. Poczytajcie o Poli Szynel. Umrzecie ze śmiechu :-).

 

 

szczypiorki_logo_icon

 

Z Teresą ze Szczypiorków od dawna mamy plan się spotkać. Niestety zawsze zdarzają nam się jakieś choroby i inne nadzwyczajne kataklizmy. Ten blog obserwuję praktycznie od samego jego początku i chyba to taka miłość od pierwszego wejrzenia. Już tak mam, że to pierwsze wrażenie jest dla mnie najważniejsze.

boodzik

 

Boodzik jest dla mnie blogiem doskonałym. Aż chce się oglądać piękną szatę graficzną oraz czytać dopracowane i ciekawe teksty. Poza tym czuję ogromną sympatię dla wszystkich kobiet na emigracji. Sama przecież jeszcze niedawno też żyłam poza granicami naszego kraju.

lawend

Gosię z bloga La-wendowo znam osobiście praktycznie od kilkunastu lat. Jak ten czas leci! Ma ślicznego synka i coś czuję, że za kilka miesięcy będą ze Smokiem zdobywać okoliczne skałki (a ich mamy będą umierały ze strachu). Na razie cierpliwie czekamy aż maluchy podrosną.

pudelko-mamy

 

Pudełko mamy to miejsce pełne ciepła i uśmiechu. Poza tym autorka ma męża muzyka, więc musi być super :-).

11020400_908948155815283_1193051778_n1

 

Blog Asi, czyli Antoonovkę czytam od dawna (nawet od czasów, gdy nie był jeszcze Antoonovką). Podoba mi się jej podejście do życia i rudy kolor na włosach (chociaż już zmieniła, ale mam nadzieję, że do niego wróci).

Bez tytułu

 

Żeby nie było, że ja tylko same parentingi czytam. Nie czytam. Czytam dużo innych blogów, chociaż teraz brakuje mi czasu na nie wszystkie. Wspominałam już na początku, że Marchewkową podczytuję od bardzo dawna. Każda kobieta, która marzy o szyciu ubrań od razu zakochuje się w tych wszystkich pięknych sukienkach, kompletach, płaszczach itd. Po prostu są piękne!

Moja strona startowa w przeglądarce zawiera oczywiście o wiele więcej blogów (nie ufam facebookowi). Niestety ostatnio brakuje mi czasu na przeglądanie ich wszystkich (a szkoda).

Jeśli macie jakieś swoje ulubione blogi, napiszcie o nich. Ciekawych linków nigdy za dużo :-).

Tedi

 

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

10 myśli na temat “Moja przygoda z blogowaniem i siedem moich ulubionych blogów

  • Lipiec 31, 2015 o 10:06 pm
    Permalink

    Bardzo mi miło, że znalazłam się w tak zacnym gronie! Z tą sympatią do kobiet przebywających na emigracji mam podobnie, ciekawe dlaczego :).
    A Pola mnie przerosła- wygląda na to, że to dzięki niej osiągnąłam blogowy “sukces” ;).

    Odpowiedz
  • Lipiec 31, 2015 o 11:38 pm
    Permalink

    To niezwykle przyjemne uczucie, kiedy udaje się kogoś zainspirować 🙂 Dziękuję za miłe słowa :*

    Odpowiedz
    • Sierpień 1, 2015 o 8:35 pm
      Permalink

      Oby tak dalej! No i nadal mam nadzieję na kawę gdzieś, kiedyś 😀

      Odpowiedz
  • Lipiec 31, 2015 o 11:58 pm
    Permalink

    Dziękuję Ci! To jest niezwykle miłe 🙂 niestety chyba już rudy porzucę, moje wlosy za bardzo przy tym ucierpiały 🙁

    Odpowiedz
    • Sierpień 1, 2015 o 8:34 pm
      Permalink

      Straszna szkoda, bo ten kolor był idealny. Nawet sama zaczęłam się zastanawiać nad podobnym, ale odpuściłam, bo przypomniałam sobie, że nienawidzę farbować swoich włosów 🙂

      Odpowiedz
  • Sierpień 1, 2015 o 9:47 am
    Permalink

    Dziękuję za ciepłe słowa 😉
    Co do skałek… w wypadku Juniora skończy się na próbach jazdy z pod domu w dół do głównej ulicy – jak o tym pomyślę, to już mi słabo, a wielkimi krokami zbliża się okres biegania, rowerków itp 😉

    Odpowiedz
    • Sierpień 1, 2015 o 8:33 pm
      Permalink

      Ależ to jest świetny okres. Zaraz potem, jak nauczy się chodzić i przestaniesz spędzać połowy dnia w pozycji w pół zgiętej :-D. Oj, do dziś pamiętam ten ból pleców…

      Odpowiedz
  • Sierpień 5, 2015 o 12:55 pm
    Permalink

    Chętnie zajrzę na blogi o których piszesz ;-).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *