Kacze piersi w porach

Ostatnio naszła nas ochota na kaczkę. Kupiłam całą. Rzecz jasna podzieliłam ją na mniejsze części. Z kaczką łączyła się też nadzieja, że Smok zacznie jeść wreszcie mięso. Nic bardziej mylnego, ponieważ maluch kaczką pluł jak zwykle. Rośnie mi mały wegetarianin. Mimo to, kaczka była bardzo dobra i nawet M skwitował ją stwierdzeniem “możesz taką jeszcze kiedyś zrobić”. To zdecydowanie jeden z większych komplementów :-).

To weźmy się do roboty!

Składniki:

  • kacze piersi
  • 1 średni por
  • 2 łyżki masła
  • szczypta słodkiej mielonej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka natki z pietruszki
  • sól, pieprz

Piersi myjemy i pozbawiamy skóry. układamy w naczyniu żaroodpornym. Por myjemy i kroimy na paseczki. Podsmażamy na maśle. Pod koniec smażenia dodajemy posiekany czosnek (czosnek nie może się spalić). Przekładamy por na kaczkę. Teraz zamykamy naczynie i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy najpierw 30 minut w temperaturze 210 stopni a następnie dalsze 1,5 godziny w temperaturze 170 stopni. Od czasu do czasu piersi polewamy wytopionym sokiem.

Podajemy na przykład z ziemniakami i surówką z kiszonej kapusty.

Tedi

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

2 myśli na temat “Kacze piersi w porach

  • 10 stycznia, 2015 o 1:32 pm
    Permalink

    Mnia mniam, kaczka to mój ulubiony pierzasty zwierz 😉
    Ale ja trochę ugięłam się pod presją francuskiego żarcia i pewnie już bym tak kaczych piersi nie zrobiła (bo byłyby mi po prostu trochę za suche). Zamarynowałabym je w czerwonym alkoholu i piekłabym ją max 10 min. (w zależności od jej wielkości) by w środku była różowa (ale broń Boże krwista, krwistych nie lubię).
    Inna kaczka, z drugiego bieguna, to kaczka którą od lat robi moja babcia. Piecze ją całą (czasami wypełnioną mielonką) w brytfannie a potem rodzina się rzuca na poszczególne części 😀

    Odpowiedz
    • 11 stycznia, 2015 o 8:01 am
      Permalink

      Oj, ta zdecydowanie nie wyszła sucha, ale z drugiej strony nie znam “francuskich” kaczek :-). Musisz mieć wygłodniałą rodzinę. U mnie cała kaczka by nie przeszła, bo za mało ludzi na taką ilość mięsa 😀

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *