Gry komputerowe dla dzieci. Czy mogą czegoś nauczyć?

W latach 90. dostęp do gier i komputerów nie był taki powszechny. Nikogo już nie dziwiło, że ktoś ma komputer w domu, ale internet był luksusem. Wtedy płaciło się za “impuls”, który był bardzo drogi, więc internet był zarezerwowany dla ważnych spraw dorosłych. Gry zdobywało się często z czasopism komputerowych, lub zwyczajnie ze sklepu.

U nas był komputer, ale nie używałam go często. Jako dzieciak lubiłam czasem pograć w głupiego (według dzisiejszej mnie) Dooma. To był jeszcze ten pierwszy z kiepską grafiką i bez specjalnych efektów. Lubiłam przechodzić kolejne etapy i odkrywać sekretne drzwi. Takie sobie zabijanie nudy. Pamiętam też, jak szalałam na punkcie gry Król Lew, którą miała w domu moja ciocia. Za każdym razem, gdy byliśmy u niej, włączała mi komputer i mogłam podziwiać fantastyczną (jak na lata 90.) grafikę. Gdy byłam już w gimnazjum i liceum, grałam bardzo rzadko. Było znacznie więcej rzeczy do zrobienia i na gry nie było już czasu. Wolałam oglądnąć film, czy poczytać książkę.

Teraz czasy się zmieniły. Dzieciaki mają dostęp do komputerów, smartfonów i tabletów od najmłodszych lat. Nikogo nie dziwi już dwulatek, który potrafi uruchomić smartfona. Trzy- i czterolatki zazwyczaj potrafią już grać w proste gry komputerowe. Czy to jest dla nich dobre?

Ja wiem, że komputer ogranicza, że zamyka dziecko w czterech ścianach i upośledza jego zdolności interpersonalne. Ale wyobraźcie sobie jakbyście się czuli, gdybyście teraz nie potrafili obsługiwać telefonu komórkowego? Albo znaleźliście się w towarzystwie, gdzie wszyscy rozmawiają o Hausie, a wy nie wiecie o co chodzi (tak, wiem, że Haus już jest przestarzały). Nic przyjemnego.

Uważam, że odizolowanie dziecka od technologii, jest błędem. Nie można pozwolić dziecku całymi dniami ślęczeć przy grach, ale należy dziecku pomóc poznać dzisiejsze sprzęty. Z nastolatkiem już pewnie nie pogadasz. On i tak dowie się od kolegów i znajdzie sposób na dorwanie najbardziej brutalnej gry, jaką możesz sobie wyobrazić. Za to kilkulatkowi możesz pomóc w doborze odpowiednich dla niego gier.

Właśnie takie przyjemne dla dzieci gry możemy znaleźć na portalu poki.pl. Znajdziemy tam zwykłe proste gry, ale też bardziej skomplikowane, dla większych dzieciaków a nawet też dla nas. Wybór jest ogromny. Od najzwyklejszych szachów, przez tetrisy, gry edukacyjne, gry dla dzieci oraz bardziej rozbudowane gry jak gry MMO.

9

Sama do tetrisa mam słabość i przez to portal mnie nieźle wciągną. Za to ze Smokiem przeglądnęliśmy sobie gry ze świnką Peppą. Te są bardzo proste i idealnie nadają się dla najmłodszych dzieci (oczywiście dla starszych niż Smok, bo Smok jest jeszcze za mały). Możemy poukładać sobie wirtualne puzzle (Smokowi bardzo się to podobało i pouczał mnie, gdzie dany element będzie pasował). Możemy umyć Peppę, lub (co bardziej wymagające) poskakać Peppą po chmurach (próbowałam i nie jest to takie proste bez myszki).

4

 

5

 

6

Trochę starszym dzieciom warto podsunąć gry edukacyjne. Odgadywanie państw sama ćwiczyłam w dzieciństwie na komputerze. Dzięki temu geografia w szkole nie była dla mnie problemem. Na portalu Poki znajdziemy też gry rozwijające umiejętność liczenia i kojarzenia a nawet możemy nauczyć się co nieco z chemii. Podoba mi się jeszcze, że często w grach wykorzystywany jest język angielski. Wielu moich kolegów nauczyło się angielskiego właśnie z gier komputerowych. Na pewno tego typu nauka języka jest bardziej efektywna niż lekcje w szkole (6 lat angielskiego w szkole nie nauczyło mnie niczego).

3

1

 

2

 

11

Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i swoich dzieci.

Dzisiaj panuje często przekonanie, że najlepiej wychowywać dziecko bez telewizora, bez dostępu do komputera, bez telefonów i tabletów. Sama w domu nie mam telewizora (uznałam, że jest on niepotrzebny) a do telefonu Smok nie ma dostępu (jakby mi teraz zepsuł, zostałabym bez telefonu). Jednak nie zamierzam wychowywać go bez dostępu do dzisiejszej technologii. Mało z tego. Zamierzam go nawet zachęcać do poznawania nowych sprzętów, bo taka wiedza przyda mu się na pewno. Przy tym będę zwracała uwagę na jakość gier, czy oglądanych bajek (tak długo, jak mi będzie na to pozwalał) i długość czasu spędzanego przed komputerem (czy innym sprzętem). Dziecko nie może całymi dniami grać w gry, ale wyznaczenie jakiegoś specjalnego czasu na takie czynności jest jak najbardziej w porządku.

Na dzisiaj to tyle, a ja idę pograć w siatkówkę :-).

Tedi

8

*wpis sponsorowany

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.