Domowy keczup

 

Jeśli bierzesz się za zrobienie domowego keczupu, to nie wiesz na co się piszesz/jesteś w desperacji/masz za dużo wolnego czasu. Chociaż, gdy zmęczenie u mnie opadło, stwierdzam, że zrobienie keczupu nie jest bardzo pracochłonne. O ile nie robisz go jednocześnie z cukinią, pomidorami w zalewie i obiadem na następny dzień. W takim przypadku lepiej sobie ten keczup odpuść.

Ale do rzeczy!

Zrobienie keczupu nie jest trudne, ale jest to proces dość długi. Przepis zaczerpnęłam z książki “Przetwory. Słodkie i pikantne przysmaki z domowej spiżarni.” wydawnictwa MUZA SA (więcej o książce tutaj). Keczup domowej roboty jest inny, niż ten kupny. Jest zwyczajniej smaczniejszy i to my kontrolujemy co do niego dodamy.

Składniki:

  • 3 kg pomidorów
  • 1/2 kg cebuli
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 duży seler
  • 6 łyżek oleju
  • 20 dag cukru trzcinowego
  • 1 łyżka czerwonej papryki
  • 200 ml czerwonego octu winnego
  • odrobina pieprzu kajeńskiego
  • sól, pieprz biały według uznania

Pomidory należy najpierw sparzyć i obrać ze skórki. Kroimy je w większą kostkę. Kroimy również selera i cebulę. Wszystkie warzywa dusimy na oleju dodając posiekany czosnek. Po chwili dodajemy cukier, łyżkę soli, paprykę i ocet i gotujemy na małym ogniu przez 40 minut od czasu do czasu mieszając. W przepisie jest informacja, aby nie przykrywać garnka. Nie wiem czemu ma to służyć, ale w ten sposób gotowałam keczup. Dodatkowo warto wiedzieć, że na taką ilość warzyw standardowy garnek na 3 litry będzie za mały.

Po ugotowaniu się warzyw przecieramy je przez sito, blendujemy lub przepuszczamy przez maszynkę do mielenia. Każdy sposób jest dobry. Teraz nadal gotujemy keczup przez następne około 1,5 godziny, aż zrobi się z niego gęsta masa. W razie potrzeby doprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem lub octem.

Gotowy i gorący keczup wlewamy do wyparzonych wcześniej słoików/butelek, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem aż do ostygnięcia. Keczup możemy przechowywać przez około 3 miesiące w chłodnym miejscu.

Smacznego!

Przepis bierze udział w akcji:

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.