Co trzeba zrobić, aby ruszyć tyłek?

Ja i ćwiczenia zazwyczaj się nie lubiliśmy. Już w czasach licealnych nie znosiłam wuefu. To był zawsze przykry obowiązek. Potem nie ćwiczyłam, bo i po co. Super zgrabna nigdy nie byłam, ale to co miałam mi wystarczało. W zasadzie to dopiero teraz widzę, że miałam bardzo dobrą figurę. Czasy się zmieniły. Trochę podstarzałam i urodziłam dziecko, a jednak ciąża mniejszy, czy większy wpływ na ciało wywiera.

Warto ćwiczyć przed ciążą i w czasie ciąży

Kiedyś tego nie wiedziałam. Gdy przygotowywałam się do ciąży, pomyślałam o kwasie foliowym, witaminach, niezbędnych badaniach. Pomyślałam także o tych nie niezbędnych badaniach, oraz o lekach, których zazwyczaj ciężarna brać nie musi. Nie pomyślałam za to o ćwiczeniach. Po co mam się męczyć i odchudzać, gdy zaraz przytyję? Jaki sens?

Ćwiczenia jeszcze przed ciążą wzmacniają organizm. Warto ćwiczyć, aby mieć kondycję i energię do noszenia przez 9 miesięcy nowego człowieka. To nie lada wyczyn. Organizm potrzebuje odrobiny treningu, aby się do tego przygotować. Dobra kondycja pomoże także przy porodzie. Kilkanaście godzin skurczy to nie taki pikuś.

Ciąża nie jest przeciwwskazaniem do ćwiczeń. O ile wszystko rozwija się prawidłowo i lekarz nie ma zastrzeżeń, ćwiczenia są jak najbardziej wskazane. Warto wtedy zapisać się na zajęcia specjalnie dla kobiet w ciąży. Można także podpatrzeć w internecie, jakie ćwiczenia można wykonywać w czasie ciąży. Trzeba też pamiętać, że nic na siłę. W błogosławionym stanie powinno się trochę bardziej na siebie uważać.

Sama zaczęłam ćwiczyć dopiero od czwartego miesiąca ciąży. Wcześniej byłam zbyt przerażona możliwością utraty dziecka. Byłam także zbyt zmęczona dość ostrymi mdłościami. Zaczęłam ćwiczyć ze względu na mój kręgosłup (mam dyskopatię). Robiłam kilka prostych ćwiczeń na piłce. Dzięki temu ból pleców nie był aż tak bardzo dotkliwy. Chodziłam także na długie spacery. Generalnie ustaliłam sobie, że codziennie do południa muszę zrobić sobie spacer. szłam wtedy na piechotę na pocztę, do urzędu, czy na niewielkie zakupy. Wieczorem chodziliśmy już razem z M na długi, przynajmniej godzinny spacer. Dzięki temu dotrwałam do końca w jako takiej kondycji.

Po ciąży

Niestety po urodzeniu Smoka nie miałam ochoty na jakąkolwiek aktywność fizyczną. Byłam zbyt zmęczona, zbyt przygnębiona (tak, niestety wpadłam w niewielką depresję). Gdy poczułam się lepiej, stwierdziłam, że po co się męczyć skoro chcemy kiedyś mieć drugie dziecko. Dopiero teraz po 1,5 roku od porodu wzięłam się ostro za siebie. Zmotywowały mnie pewne blogerki:

Mum nad the city, która ćwiczy od 10 lat. Zobaczymy, czy też dam radę :-).

Szalonookoa, która ćwiczy do półmaratonu (trzymam kciuki!).

Sportsmama, której ćwiczeniami zaczęłam nowy rok.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Motywacja

Nigdy nie miałam silnej motywacji do niczego. Pisanie bloga pomogło mi w nauce systematyczności. Teraz ćwicząc widzę efekty i to jest moja motywacja. Po 2 tygodniach ćwiczeń brzuch zaczyna wyglądać jak brzuch. Wszystko się bardziej ubiło i nawet M zauważył różnicę. Ponad to czuję się o wiele lepiej i chyba powoli uzależniam się od endorfin :-). Nawet zaczęło mi się marzyć bieganie, ale z moimi słabymi kostkami to nie jest zbyt dobry pomysł.

Piszę o tym tutaj, abym nie zapomniała, że ćwiczenia to dla mnie przyjemność, a nie obowiązek. Poza tym, jak coś staje się publiczne, to trzeba w tym wytrwać. A kto wie, może mój tekst zmotywuje jeszcze kogoś do działania?

Tedi

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.

4 myśli na temat “Co trzeba zrobić, aby ruszyć tyłek?

  • Styczeń 20, 2015 o 9:09 pm
    Permalink

    Mnie to do ćwiczeń chyba nic nie jest w stanie zmobilizować…

    Odpowiedz
  • Styczeń 21, 2015 o 2:00 pm
    Permalink

    Najtrudniej jest zacząć ćwiczyć. Po tygodniu już jest z górki 😀 Sama ćwiczę już z dobre 3 lata i już nie wyobrażam sobie dnia bez gimnastyki.

    Odpowiedz
  • Styczeń 24, 2015 o 2:13 pm
    Permalink

    Trzymam kciuki, aby ci się udało. W zdrowym ciele, zdrowy duch 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *