Czytelnia malucha

Co łączy Emila, Rudego psa, Miłka i Chaberkę?

Ja do Młodszego: jaką książkę chciałbyś dzisiaj poczytać?

Młodszy: Emijka! Pocitaj mi Emijka!

Jak to czytam sama nie mogę uwierzyć, że Młodszy już jest na tyle duży, że chce słuchać czytanych książek. Ba! Ja nie wiem, co się stało z moim #HighNeedBaby, bo przecież jako wymagające dziecko miałby mieć problem z usiedzeniem na jednym miejscu i słuchaniem bajek… No dobra, prawda jest taka, że gdy ja czytam, on jeździ autkami, układa książki, tańczy i robi fikołki… Ale słucha. Nie wiem, na ile rozumie, to co czytam. Być może średnio rozumie, chociaż imiona i niektóre elementy jak najbardziej pamięta.

Ale ja w sumie nie o rozumieniu ze słuchu chciałam tutaj pisać.

Całkiem niedawno trafiły mi w ręce dwie książki: “Emil, kanarek i rudy pies” oraz “Świt między dobrym a złym” Marty Krajewskiej (wydawnictwo Genius Creations). Książki o tyle niezwykłe, że z imiennymi autografami od autorki dla chłopców.

Pięknie – pomyślałam – kolejne książki, których nie będę mogła się pozbyć! Na co mi one!

Bo musicie wiedzieć, że ja bardzo nie lubię pozbywać się książek, a zwłaszcza takich z autografem. Te są dla mnie szczególnie cenne. Jednak półki już mi się uginają, są zdecydowanie przeciążone. No i niedługo zaczynamy remont mieszkania, więc siłą rzeczy muszę zredukować ilość książek… A tu trafiają mi się kolejne, których pozbyć się nie będę mogła…

Wystarczyło jednak, że zaczęłam je czytać. Ach! Dusza moja aż się rwała do kolejnego rozdziału. Ale jak tu czytać, jak dzieciak zasnął i jak wstanie będzie chciał usłyszeć kontynuację? Właśnie tak w ciągu ostatniego miesiąca “Emila” przeczytałam już 3 razy a “Świt” właśnie kończę czytać drugi raz…

“Emil, kanarek i rudy pies”

To wspaniała opowieść osadzona w latach 90. Nikogo pewnie nie zdziwi fakt, że to lata mojego dzieciństwa, więc wszystko to, o czym pisze autorka, sama dobrze pamiętam. Dodatkowo historia jest wręcz opowiadaniem terapeutycznym, zwłaszcza dla dzieci posiadających rodzeństwo. Bardzo trudno jest mieć młodsze rodzeństwo. Nie jest łatwo także być młodszym bratem. Właśnie w “Emilu” rewelacyjnie został ujęty ten problem. Od razu pomyślałam o moim Smoku, bo jednak było widać po nim, że czasami nie do końca wie, co robić, gdy brat wtrąca się do jakiejś jego zabawy z kolegami.

Myślę, że ta książka bardzo dobrze pomaga dziecku odnaleźć się w świecie, gdy czasami trzeba współistnieć i z kolegami i z rodzeństwem.

“Świt między dobrym a złym”

To opowieść trochę innego typu, ale również wciągająca. Tu mamy trochę magii i starosłowiańskich wierzeń. historia pewnie bardziej zaciekawi starsze dzieci, chociaż moi chłopcy także się w nią wciągnęli. Mnie też całkiem się ona spodobała. 

Rzecz dzieje się w pewnej wiosce, gdzie mieszka Miłek, chłopiec, który uczy się na opiekuna. Musi nauczyć się dość sporo, bo jednak to bardzo odpowiedzialne zajęcie. Musi poznać znaczenie i działanie wielu ziół, roślin i tego jak obchodzić się z magicznymi stworzeniami… 

To bardzo ciekawa opowieść, która wciąga i zaprasza do świata pełnego magii. 

Warto, czy nie warto? 

Jak najbardziej warto te książki przeczytać. Jak już wspomniałam, my je przeczytaliśmy już kilka razy i wydaje mi się, że na tym na pewno się nie skończy. Musze tylko powiększyć swoje półki na książki, bo inaczej będzie kiepsko ;-). 

Co ciekawego czytaliście ostatnio? 

Olga 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).