6 miesięcy!

To już 6 miesięcy odkąd Smok przyszedł na świat a ja wciąż nie mogę w to wszystko uwierzyć. Dopiero co był takim malutkim, bezbronnym noworodkiem a tu mam już w domu całkiem dużego chłopczyka. I tak się zmienił przez ten czas! 

Miesiąc temu przekroczył już 8 kg. Dopiero w tym tygodniu idziemy na bilans, więc uzupełnię ile Smok waży teraz.
Uzupełniam: 8300 gramów i 75 cm 🙂 (11.12.2013).

Je już warzywka, mięsko i owocki. Niestety młody jest wybredny. Smakuje mu tylko jedzonko ze słoiczków. Nie mam pojęcia czemu, ale jak podaję mu ugotowane przeze mnie (ten sam skład!) to robi mi dziką awanturę. A numerem jeden jest dynia. Zdecydowanie to ulubione warzywo Smoka (choć w sumie jest to owoc).

Maluch nauczył się także pić z niekapka i o dziwo pije. Moje dziecię to takie zupełnie niepijące dziecko, ale z niekapka co nieco wypije.
Ząbek właśnie wychodzi (dolna lewa jedynka) i już dziąsło pękło, ale jeszcze sam ząbek się nie pojawił. Pewnie lada dzień się nam ukarze.
Smok przewraca się na wszystkie strony, zabiera się za raczkowanie (chociaż pewnie to mu znacznie dłużej zajmie). Jak ma się czego przytrzymać to chwilkę potrafi siedzieć.
Wszystko nadal służy do gryzienia, ale widać, że już jest znacznie bardziej zainteresowany różnymi zabawkami. Książeczki oprócz do gryzienia, służą także do oglądania.
Śpi nadal na brzuszku. Pobudka w nocy niestety się też zdarza koło 4-5 rano.
Oczka ma nadal niebieskie i nie jest już łysolkiem. Smok ma już całkiem ładną czuprynkę.
Ubranka nosi już w rozmiarze 80 (74 już za krótkie, zwłaszcza bodziaki i pajace).
Smok ponad to uwielbia słuchać muzyki a zwłaszcza jak ja czy tata mu śpiewamy.
Na rehabilitacje chodzimy nadal, chociaż już bardziej na wszelki wypadek. Po kręczu już praktycznie nie ma śladu. A że się tak nieskromnie pochwalę, Smok jest pokazywany innym dzieciom w sali ćwiczeń za wzór, bo jako jedyny nie płacze.
Smok uwielbia poznawać nowych ludzi i obserwować inne dzieci. Uśmiecha się do wszystkich i zwłaszcza w powiększonym towarzystwie jest grzeczny jak aniołek (lęk separacyjny pewnie jeszcze przed nami).
Na okoliczność takiej pięknej miesięcznicy upiekłam dzidziusiowi mini torcik. Torcik zje pewnie tata jak wróci z pracy. Smok musi poczekać do roczku na swój własny torcik :-).

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.