10 zdecydowanie pozytywnych stron macierzyństwa

Każdy wie, że pojawienie się dziecka zmienia całkowicie dotychczasowe życie młodych ludzi. Moje też się zmieniło i oprócz niewyspania, braku czasu, rezygnacji z większości imprez, posiadanie dziecka ma swoje niewątpliwie wielkie plusy.

1. Moje zęby są czystsze niż kiedykolwiek wcześniej. Dziwnie to brzmi, ale to prawda. Wcześniej pielęgnowałam zęby normalnie. Szczoteczka + pasta i mycie 2-3 razy dziennie (w zależności od czasu i okoliczności). Nie zwracałam szczególnej uwagi na długość szczotkowania ani na jakąś wielką precyzję. Za to teraz myję zęby kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie i to zawsze po kilka minut. Dlaczego? Ponieważ Smok co chwilę chce umyć sobie ząbki. Wystarczy, że nie domknę drzwi do łazienki, a ten pędzi i już w progu ukazuje paluszkiem szczoteczkę. Danie mu tej szczoteczki nie wystarczy, ponieważ sama też muszę wziąć swoją i szczotkować swoje zęby. Inaczej młodzian wydaje z siebie pomruki niezadowolenia. Kontrola jakości czuwa także, aby zęby były myte wystarczająco długi czas. Odłożenie szczoteczki po kilku machnięciach skutkuje protestem. I tak non stop myję zęby i ciągle chodzę do sklepu po nową pastę.

2. Wreszcie zaleczyłam swój kręgosłup. Obawiam się, że nie da się go wyleczyć całkowicie (o problemach z dyskopatią pisałam już wcześniej). Mimo to, nigdy nie mogłam odkurzać całego mieszkania bez bólu. Nigdy nie mogłam dźwigać dwunastokilogramowego słodkiego ciężaru bez wyraźnego dyskomfortu. I tylko czasem, gdy przesadzę z noszeniem i składaniem mebli, czuję wyraźny protest ze strony moich pleców.

3. Nie tracę czasu na głupoty. Nadal oglądam czasem seriale, ale zawsze w trakcie robię coś innego (prasuję, tłumaczę, maluję itd). Całkiem przyjemnie jest kończyć dzień, wiedząc, że nie zmarnowało się go na głupoty.

4. Uczę się. No właśnie, czego ja się uczę? Internetu się uczę! Uczę się pracować chociażby z WordPressem (i nie tylko), bo musicie wiedzieć, że jeszcze nie tak dawno nie wiedziałam co to jest aktualizacja. Nie tak dawno, przy najmniejszym problemie z komputerem, oddawałam go do naprawy. Teraz potrafię zrobić dużo rzeczy (chociaż jeszcze sporo nie wiem) i do wszystkiego doszłam sama. Nie miałam żadnej pomocy i z każdym problemem lepiej lub gorzej radzę sobie sama.

5. Zaczęłam rozwijać się artystycznie. Maluję, rysuję, robię zdjęcia i szyję. Tego wszystkiego także uczę się sama. Nie skończyłam żadnej szkoły artystycznej a wszystko zaczęłam robić dopiero niedawno.

6. Nie boję się już dzieci i wiem jak się z nimi obchodzić. Niby taka prosta rzecz a jeszcze zanim Smok się narodził panicznie bałam się zostać z jakimś dzieckiem. Zwyczajnie nie wiedziałam jak z nim rozmawiać i jak się z nim bawić. A jak do tego dziecko zaczynało płakać, to wpadałam w panikę. Teraz wiem, rozumiem i daję radę :-).

7. Dzięki ciąży i urodzeniu Smoka poznałam fantastyczne dziewczyny, które tak jak ja w tym samym czasie nosiły swoje dzieciaczki. Bardziej doświadczone wspierały mnie radą a te mniej doświadczone (jak ja) podtrzymywały na duchu. Najlepiej rozumieją się kobiety przechodzące akurat to samo. Dziewczyny, pozdrawiam Was serdecznie! 😀

8. Zwracam większą uwagę na to, co jemy. Nigdy nie byłam z tych, co całkowicie olewają kwestie jedzenia ale teraz szczególnie zwracam uwagę na etykietki. Wybieram to, co ma w sobie mniej chemii. Wybieram to co jest smaczne, ale nie wpływa negatywnie na organizm (przynajmniej w miarę możliwości). To samo się tyczy kosmetyków, czy środków czystości. Stosuję dużo naturalnych rzeczy, chociaż zwracam także uwagę na cenę.

9. Uczę się nowych słówek, których pewnie bez dziecka bym się nie nauczyła. Po co miałabym się uczyć, jak jest  po węgiersku, czy po angielsku woreczek żółciowy, lub kręcz szyi? A teraz wiem takie rzeczy i już nie zapomnę.

10. Niezmiernie cieszę się z tego, że udało mi się ciążę donosić i urodzić zdrowego synka (mimo wcześniejszych problemów). Już teraz wiem, że to wcale nie jest proste. Już wiem, że ciąża to nie tylko kupowanie ubranek. Już wiem, że każda mama jest swego rodzaju bohaterką. Zostać i być mamą nie jest prosto, ale zdecydowanie jest warto.

A jakie u was są pozytywne strony posiadania dzieci?

Tedi

 

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.