10 faktów o karmieniu piersią

Wydawałoby się, że o karmieniu piersią powiedziano już wszystko, a tymczasem nadal trafiam na mamy, które nie wszystko rozumieją, nie o wszystkim wiedziały i swoją drogę mleczną zakończyły wcześniej niż by tego chciały. Dlatego postanowiłam napisać ten wpis. Pozornie na karmieniu piersią średnio się znam. Pozornie! Bo akurat ze Smokiem przeszłam tyle, że przy Młodszym wiedziałam już czego się spodziewać. Popełniałam te same błędy, co większość kobiet i udało mi się je wszystkie skorygować. Teraz karmimy się już piąty miesiąc i na razie żadne z nas nie zamierza tego zakończyć.

To jak, gotowi na odrobinę mlecznej wiedzy?

1. Karmienie piersią nie boli!

Tak. Dobrze widzisz. Prawidłowe przystawianie dziecka do piersi nie boli. Boli nieprawidłowe przystawianie dziecka do piersi. Początkowo można odczuwać pewien dyskomfort, ale na pewno nie powinien to być ból, przy którym zaciska się zęby na poduszce. Jeśli boli, jeśli brodawka zaczyna być poraniona, jeśli leje się krew, jeśli lecą Ci łzy, to znaczy, że źle przystawiasz. Najlepiej w tym momencie skonsultuj się z doradcą laktacyjnym, który pomoże ci prawidłowo przystawić dziecko.

2. Dzieci karmione piersią przybierają na wadze skokowo.

Czasem się może tak zdarzyć (zwłaszcza na początku), że dziecko przybierze w ciągu tygodnia malutko. Wielu pediatrów zaleci wtedy dokarmianie mm, bo pewnie masz niewartościowy pokarm. Nie podawaj wtedy mieszanki. Nie ma czegoś takiego jak niewartościowy pokarm matki (nawet kobiety, które nie dojadają mają wartościowy pokarm). Dzieci przybierają na wadze skokowo. Raz przybierze tylko kilkadziesiąt gramów, a za chwile to nadgoni. Na takie dziecko warto popatrzyć się całościowo: czy je? Jak często je? Czy połyka? Jak je w nocy? Jak się zachowuje? I proponuję go zważyć za tydzień i potem jeszcze za tydzień i zobaczyć co wtedy. W razie czego zawsze można jeszcze odwiedzić doradce laktacyjnego zanim poda się butelkę.

3. Gdy dziecko cały dzień wisi na piersi, nie oznacza to, że masz mało lub niewartościowy pokarm.

I znowu najpierw porządnie się zastanów zanim podasz butelkę. Dzieci wiszą na piersi z różnych powodów. Mój Młodszy wisiał na mnie cały czas przez pierwsze dwa miesiące. Ale przybierał na wadze nawet więcej niż powinien, w nocy spał dobrze (budził się co trzy godziny), więc to wiszenie to była zwykła potrzeba bliskości. Wiem, że może być to męczące, ale one są małe tylko przez chwile. Zobaczysz, że kiedyś z tego wyrosną.

Są jeszcze także skoki wzrostu, w trakcie których dziecko może bardziej potrzebować Twojej bliskości i przez to będzie na Tobie wisieć. Pewnie słyszałaś też o kryzysie laktacyjnym. Ten też istnieje i bez względu na jego powód, wszystko samo się wyreguluje. To znaczy dziecko wyreguluje ;-). Cierpliwości.

4. Karmienie piersią siedzi w głowie.

To taki sprytny mechanizm, że chcieć to móc. Jeśli się przekonasz do tego, że chcesz i możesz karmić, to będziesz karmić. Odłóż wszystkie laktatory, nie słuchaj rad “życzliwych” i po prostu karm. Wiara czyni cuda :-).

5. Dziecko karmione piersią jest zdrowsze.

Nie będę tu przytaczać naukowych doniesień. Pełno takich w internecie i bez trudu je znajdziecie. Podam Ci tylko jeden przykład: Młodszy. Smok od września chodzi do przedszkola i co chwilę znosi do domu infekcje. Jesteśmy nieustannie chorzy, ale Młodszy mimo wszystko trzyma się dobrze. Miał tylko jeden katar, który przeszedł niestety w zapalenie oskrzeli i teraz się pochorował trochę po szczepieniu. Oprócz tego trzyma się dobrze, mimo że brat wiecznie zakatarzony a matka z ojcem co chwile chorzy.

6. Karmienie piersią jest prostsze.

Przeżyłam laktatory i butelki. Wolę karmić piersią. Niczego nie myję. Niczego nie sterylizuję. Nie muszę pamiętać o ciepłej wodzie. Nie muszę niczego ze sobą taszczyć.

7. Karmiąc piersią możesz jeść i pić wszystko.

Oczywiście tutaj kierujemy się rozsądkiem. Jedzenie codziennie fast foodów nie jest polecane nawet kobietom niekarmiącym piersią. Cola, kawa, słodycze, ostre potrawy. Wszystko jest dozwolone, ale z umiarem. Alergie u dzieci mimo wszystko nie zdarzają się aż tak często i w większości wypadków dieta eliminacyjna i tak nic nie daje. Do końca nawet alkoholu można się napić o ile przestrzega się pewnych reguł (np. po wypiciu piwa należy nie karmić przez 3 godziny. Niczego nie odciągamy i nie wylewamy. Alkohol sam zniknie z mleka).

8. Po mleku modyfikowanym dziecko nie zacznie Ci magicznie przesypiać nocy.

Mleko modyfikowane jest cięższe do strawienia niż mleko z piersi, ale to nie znaczy, że dziecko będzie lepiej spało. Nawet po podaniu takiego mleka na noc może gorzej spać. Przede wszystkim trawienie mleka z piersi i mleka modyfikowanego odbywa się trochę inaczej. Organizm dziecka karmionego mieszanie może początkowo wariować. Lepiej jest, więc nie dokarmiać jeśli nie ma do tego ewidentnych wskazań. A wyśpisz się za jakiś czas. Obiecuję ;-).

9. Niemowląt karmionych piersią nie da się przekarmić.

Nie da się i już. Jak mają dużo fałdek, zgubią to, gdy zaczną się ruszać ;-).

10. Mleko z piersi dobre jest nie tylko na brzuszek maluszka.

Takie mleko świetnie radzi sobie na przykład z wieloma infekcjami: katar, ropiejące oczka, wrastający paznokieć itd. U Smoka leczę nim katar. Do końca i mi pomogło przy kolejnym zapaleniu zatok, gdy prawie nic już nie działało. Brzmi głupio? Wiem. M też się nie dał. Dlatego cierpiał dłużej niż ja. Jego wybór ;-).

To jak, przekonałam Cię? To teraz przestań się martwić, że masz mało mleka, że głodzisz dziecko i że cie boli. Poproś doradcę laktacyjnego o pomoc a wszystko będzie dobrze.

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

Olga Vitoš

Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle muszę coś roboć. Jestem mamą, doulą i kobietą, która uwielbia działać. Wspieram kobiety w okresie okołoporodowym a także po stracie dziecka. Prowadzę warsztaty dla kobiet w ciąży i dla rodziców. Jestem prezesem Fundacji Kocham Zapinam, dzięki której promuję bezpieczne przewożenie dzieci w samochodach. Maluję, tłumaczę z języka czeskiego oraz tworzę książki dla dzieci. Jestem także jednym z twórców akcji #MaluchyNaBrzuchy.