Karmienie piersią

Odstawienie starszego dziecka od piersi – jak to ugryźć?

Mam czasami wrażenie, że macierzyństwo to nieustanny strach. Boimy się o wszystko, a czasami po fakcie okazuje się, że strach był zupełnie niepotrzebny. W ten sposób będąc w ciąży ze Smokiem bałam się porodu. Potem bałam się, jak zareaguje na rodzeństwo. Znowu będąc już w ciąży z Młodszym, bałam się karmienia piersią. Jak już to się nam udało zaczęłam się bać odstawienia

Tak nam mijały kolejne miesiące, a mnie czasami dopadało przerażenie, że tego mojego cycoholika #HighNeedBaby nigdy nie uda mi się od piersi odstawić. Wydawało mi się, że pewnie do osiemnastki będę karmić piersią. Oczywiście do osiemnastki Młodszego, bo moja to już kilka wieków temu była…

Nie zrozumcie mnie źle, bo ja chciałam karmić piersią i chciałam to kontynuować minimum do końca pierwszego roku życia małego, a potem jak długo będę mogła i jak długo będę chciała. Jednak tutaj właśnie to chcenie zawiodło. Szybko zaczęły mi się wdawać we znaki nieprzespane noce, uwieszenie na mnie Młodszego i niemożność zostawienia dziecka z kimkolwiek innym.

Decyzja o odstawieniu przyszła jakoś zimą, ale ciężko mi się do tego zabierało.

Najpierw przeczytałam mnóstwo literatury na ten temat. Czytałam także internetowe rady. Począwszy od całkiem do rzeczy w stylu „najpierw należy zwiększyć ilość kalorii w dzień”po totalnie absurdalne „powiedz, że mleko zamieniło się w kefir”. Nie wiem, czy moje dziecko na tym etapie rozwoju rozumiało różnicę między kefirem a mlekiem, ale i jedno i drugie bez problemu wcinało aż się uszy trzęsły.

Różne rady polegały także na straszeniu.

„to, że odstawisz od piersi nie znaczy, że dziecko będzie lepiej spać w nocy”

„będą histerie przez pierwsze tygodnie, ale potem będzie lepiej”

Inne kobiety zastanawiały się czy odstawienie od piersi powinno być stopniowe, czy nie lepiej zrobić to raz a dobrze. I jedna i druga metoda ma swoje zwolenniczki i przeciwniczki.

Nie zapominajmy także o zalepianiu sutków plastrem. Niby brzmi absurdalnie, ale ponoć często działa. Ja nie wiem. Nie sprawdziłam.

Są także zwolenniczki czekania aż dziecko samo się odstawi. Długie karmienie piersią uważam za niesamowitą sprawę, jednak nie jest ono do końca dla mnie.

Jak było u nas?

Najpierw zrezygnowałam z karmienia w dzień. Mlekiem rzecz jasna. Młodszy dostawał i nadal dostaje całe mnóstwo innego jedzonka. Obyło się bez łez, krzyków, problemów i aż się zdziwiłam, że poszło tak łatwo. A wyglądało to tak:

Pewnego dnia przed drzemką powiedziałam Młodszemu: Słuchaj, już nie będziemy pić mleka w dzień. Dasz radę zasnąć bez mleka?

Młodszy powiedział coś po swojemu, przytulił się do mnie, chwilę go ponosiłam i zasnął.

Jednak zrezygnowania z karmień nocnych bałam się o wiele bardziej.

W moim macierzyństwie często kieruję się instynktem. Wiem, że mnie nigdy nie zawodzi. Dlatego, gdy nie jestem czegoś pewna zamykam oczy i staram się wsłuchać w siebie. Tak też się stało w pewien poniedziałkowy wieczór. Już szliśmy z Młodszym spać, kiedy stwierdziłam, że od dzisiaj już mleka z piersi nie będzie. Wytłumaczyłam wszystko Młodszemu, jednocześnie zapewniając, że będę go przytulać, tak często, jak tego będzie potrzebował.

I to by było tyle.

Młodszy tej pierwszej nocy próbował protestować, ale przytulony zasnął i spał tak do rana. Tylko przez pierwsze dwa wieczory pytał o mleko. Za każdym razem opowiadałam, dlaczego mleka już nie ma i zapewniałam malucha, że może się do mnie przytulać, tak często, jak tego będzie chciał.

W ten sposób zakończyliśmy karmienie piersią po 20 miesiącach

Młodszy nadal nieustannie się do mnie przytula, nadal najchętniej by ze mnie nie schodził, ale przynajmniej w nocy śpi o niebo lepiej. Ja odetchnęłam wreszcie z ulgą, bo mogę dzieci zostawić z M i wyjść wieczorem do kina.

Według mnie i ja i Młodszy byliśmy już na ten krok gotowi. Teraz część opieki nad Młodszym przejął M (oczywiście wtedy, gdy nie jest w pracy) i dzięki temu zaczęli się za sobą lepiej dogadywać. Nie o to chodzi, że wcześniej M nie zajmował się Młodszym, ale o to, że wielu rzeczy robić przy nim nie mógł, bo Młodszy na to nie pozwalał. Teraz Młodszy bez problemu zasypia z tatą. A ja w tym czasie mogę posiedzieć w ciszy i spokoju ;-).

Pamiętajcie, że warto wsłuchać się w swój instynkt. W końcu dzięki temu przetrwaliśmy przez długie długie tysiące lat.

A jak u Was odbyło się zakończenie karmienia piersią? Bez problemów czy raczej pojawiły się pewne niedogodności?

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon