Zdrowie

Krup, pseudokrup, zapalenie krtani, czyli dziecko się dusi…

Od kilku miesięcy trapi nas coś, co dla nas jest już normalne i nie robi na nas wrażenia, chociaż dokładnie pamiętam, jak w zeszłym roku na jesień z duszą na jednym ramieniu, a Młodszym na drugim jechałam do szpitala. No dobra, dziecko było w foteliku (#KochamZapinam), ale na moim ramieniu chyba dwie dusze spoczywały, bo tak byłam przerażona…

O czym mówię? Właśnie o stanie, gdy dziecko się zaczyna dusić, najczęściej w środku nocy.

U nas nazywają tę chorobą akutni laryngitida i uwierzcie mi, że miałam problem, aby to dokładnie przetłumaczyć. W internecie znalazłam kilka pojęć, między którymi dokładnie różnicy nie rozumiem. Chodzi mi o krup, pseudokrup i zapalenie krtani. Podejrzewam, że kwestia w genezie choroby. Na krup kiedyś dzieci w pokaźnej liczbie umierały. Zdaje się to ta choroba, która zmogła siostrę Diany z „Ani z zielonego wzgórza”. O pseudokrupie usłyszałam właśnie zeszłej jesieni. Ponoć to to samo, co krup, ale może też być objawem alergii. Ile stron internetowych, tyle opinii.

Jakie są objawy i przyczyny?

Zaczyna się najczęściej zupełnie z niczego. Dziecko było całkowicie zdrowe i nagle najczęściej w nocy zaczyna specyficznie kaszleć (szczekać) i przy tym się dusi. Wywołane jest to stanem zapalnym i opuchnięciem krtani i/lub gardła. Przebieg tego może być łagodniejszy, ale także można mieć pecha i dziecko w ogóle nie będzie mogło oddychać.

Często choroba następuje po wcześniej przebytej infekcji górnych i/lub dolnych dróg oddechowych. Może być wywołana przez wirusy, rzadziej przez bakterię. Bywa także następstwem alergii. W przypadku młodszego mieliśmy już przyjemność i z wirusem i z alergią, chociaż do końca nigdy nie wiem, co było przyczyną, bo lekarze rozkładają ręce…

Pseudokrup, krup – leczenie

W cięższych przebiegach najlepiej od razu zgłosić się na pogotowie lub wezwać karetkę. Moi lekarze mówią, że zawsze gdy występuje szczekający kaszel, należy udać się do szpitala, ponieważ może się okazać, że nie będziemy sami w stanie tego opanować. Przy większych dusznościach podaje się kortykosteroidy i/lub adrenalinę. Zaleca się także zimne i suche powietrze. Przy ataku należy, albo otworzyć okno i usiąść z dzieckiem przy oknie (jeśli jest zimno, to oczywiście musi być dobrze przykryte, ale żeby oddychało zimnym powietrzem), a jeżeli jest na zewnątrz ciepło, należy usiąść z dzieckiem przy otwartej lodówce.

Jeśli choroba jest spowodowana alergią, należy jak najszybciej usunąć z otoczenia czynnik wywołujący. W naszym przypadku był to prawdopodobnie bukiet z lilii… Przynajmniej ostatnim razem, bo Młodszy ma nieustannie alergię na nie wiadomo co. 

Jeśli infekcja ma podłoże bakteryjne, podaje się również antybiotyki.

Szpital?

No dobra, ale co z tym szpitalem?

Przy pierwszych dwóch razach od razu jechałam do szpitala. Przy trzecim już zostałam w domu, otwarłam okno, podałam zalecony mi przez lekarza lek i całą noc nie spałam, sprawdzając czy Młodszy oddycha. Rano pozbyłam się wyżej wspomnianego bukietu kwiatów (coś mnie olśniło) i po kilku godzinach było już wszystko ok. Jednak nikomu nie zalecam czekania w domu. Zrobiłam to na własną odpowiedzialność świadoma faktu, że w szpitalu może jeszcze nałapać dodatkowych wirusów i bakterii. Z resztą stan Młodszego według mnie nie był bardzo zły.

Według lekarzy takie historie mogą się nam przydarzać jeszcze do około piątego roku życia dziecka. Dopiero wtedy maluch będzie miał na tyle dużą krtań i jej okolice, aby ciężej im było całkiem spuchnąć. Bywa także, że niektóre dzieci są bardziej wrażliwe na takie atrakcje. Do tego częściej pseudokrup, czy krup spotyka chłopców. Z chłopcami zawsze są jakieś problemy ;-).

Na pocieszenie tylko dodam, że nie jest to bardzo częsta choroba. Znam wiele dzieci i w zasadzie może tylko troje z nich miało takie problemy. Jednak zawsze warto wiedzieć, co robić w razie czego. Przezorny zawsze ubezpieczony 😉

Mieliście kiedyś do czynienia z taką chorobą?

Olga