Strefa mamy

Jak w smyku rozbudzić zamiłowanie do muzyki? – 5 praktycznych porad

Zdradzę Wam pewną tajemnicę: jestem niespełnioną śpiewaczką ;-). Dobre sobie, prawda? Przecież połowa dziewczynek w wieku przedszkolnych chce zostać piosenkarkami. Doskonale o tym wiem, jednak ja poszłam o jeden mały krok do przodu, ponieważ jako przedszkolak trafiłam do krakowskiego chóru dziecięcego.

Radziłam tam sobie całkiem nieźle, nawet kilka razy wyjeżdżaliśmy, aby śpiewać dla innych. Niestety mój chór przestał istnieć, a ja nigdy potem nie znalazłam mu równie dobrego zastępstwa. Ze śpiewu więc zrezygnowałam. W sumie to nie zrezygnowałam ze śpiewu, ponieważ nieustannie coś tam sobie podśpiewywałam, ale jako dorastająca dziewczyna uważałam, że mam brzydki głos, więc ten nigdy nie trafiał do innych uszu niż moje. Do czasu aż zaczęły pojawiać się na świecie nasze dzieci.

Najpierw było śpiewanie do brzucha, potem uspokajanie małego Smoka śpiewem, a niedługo potem pojawiły się w naszym domu instrumenty muzyczne i teraz sąsiedzi pewnie zastanawiają się, czy ze mną wszystko ok, bo nieustannie z Młodszym śpiewamy.

A czy wiecie, że śpiew i gra na instrumentach bardzo dobrze rozwijają mózg małego człowieka? To ja Wam teraz napiszę, jak rozbudzić w smyku zamiłowanie do muzyki 😉

Śpiewaj zawsze i wszędzie

Tak jak ja, śpiewaj również do rosnącego ciążowego brzucha. Maluchy od pewnego momentu słyszą dźwięki z zza brzucha, a śpiewanie im wtedy ulubionej kołysanki, zaowocuje szybszym uspokajaniem się dziecka w przyszłości.

Rodzic to największy autorytet dla dziecka, przynajmniej tego małego. Jeśli ty będziesz otaczać się muzyką, Twój smyk będzie robił to samo.

Zaopatrz się w instrumenty muzyczne

Nie, nie muszą być profesjonalne. Wystarczą zwykłe, drewniane (które przy okazji są piękne) kupione na przykład w SMYKU (mają spory wybór). Niech bębenki, grzechotki i dzwonki zadomowią się w waszym domu na stałe. Oczywiście nie zapomnij ich używać ;-).

Zabieraj smyka na koncerty i imprezy muzyczne

Oczywiście nie chodzi mi o to, aby zabierać trzyletnie dziecko na koncert jakiejś grupy rockowej. Nic w tym sensie. Często z różnych okazji w większych (a nawet i mniejszych) miastach organizowane są różne koncerty: muzyka popularna, poważna itd. Na tego typu imprezach można z dzieckiem stanąć odrobinę dalej, aby nie było zbyt głośno, a maluch będzie miał okazję posłuchać.

Tak samo możesz z dzieckiem zatrzymywać się przy ulicznych grajkach. Te 10 minut wsłuchania się w muzykę wpłyną dobrze na rozwój dziecka oraz na Twoją psychikę. W końcu muzyka łagodzi obyczaje ;-).

Mój starszy smyk chodził z nami na koncerty swojej cioci, gdy miał trochę ponad rok. Bardzo mu się te wyjścia podobały.

Naucz się grać na jakimś instrumencie

I wcale nie musi to być od razu profesjonalna perkusja czy saksofon. Także nie musisz od razu dawać koncertów, chyba że chcesz ;-). Chodzi mi raczej o naukę obsługi instrumentu. Weź do ręki gitarę i poćwicz kilka chwytów. Możesz także nauczyć się grać proste melodie na ksylofonie. Decyzja zależy od Ciebie.

Gdy Twój maluch będzie widział, że na czymś grasz i że sprawia Ci to przyjemność, sam się tym zainteresuje.

Zamiast bajek wybieraj muzykę

Zupełnie nie przepadam za współczesnymi bajkami dla maluchów, ale jako nieidealna matka czasami je puszczam moim dzieciom (głównie Smokowi, bo Młodszy się jeszcze tym nie interesuje). Jednak często zamiast kolejnego odcinka kreskówki włączam na przykład piosenki Disney’a. Jest bajka i jest muzyka, czyli smyk syty i mózg cały, czy tam wilk i owca ;-).

A jak jest u Was z muzyką? Zajmuje ona wygodne miejsce w Waszym życiu, czy raczej siedzi na marginesie? Znacie jeszcze inne sposoby, aby Maluchy zainteresować muzyką?

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon