Dlaczego nie słucham swojej mamy

Posted on Posted in Dziecko

Na samym początku uprzedzę Was, że to nie o moją mamę chodzi. Tak na prawdę „mama” z tytułu to każda starsza ode mnie kobieta, która mi się wtrąca w wychowanie dzieci, gdy zupełnie o to wtrącanie nie została poproszona. Moja mama akurat nie jest z tych, co bez proszenia zacznie się wtrącać. Grunt, że sama dobrze rozumie, że za ich czasów dzieci wychowywało się zupełnie inaczej i wcale nie znaczy, że lepiej.

A niestety kobiet wtrącających się do mojego wychowywania Smoka i Młodszego jest spora ilość. Czasem mam ochotę zamontować sobie na czole kartkę z napisem „nie potrzebuję dobrych rad”, albo „to moje dzieci, zajmij się swoimi”.

Sęk w tym, że ja prawdziwe dobre rady przyjmuję wręcz z podziękowaniem. Nie znoszę za to tych rad z cyklu „głupich” i „za moich czasów”.

No to tyle tematem wstępu. Lećmy z tym co by nie tracić niepotrzebnie czasu.

Ma siedem miesięcy i nadal cycka je?

Nie, nie je cycka. Może ona ma cycki, ja mam piersi a do tego moje dziecko jak już to je mleko z mojej piersi. I jeść je będzie póki będzie chciało, lub jeżeli ja wcześniej nie zwariuję z braku odpowiedniego snu (akurat Młodszy się mi na to mleko budzi w nocy tak co godzinę nawet).

Z resztą Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmienie piersią przynajmniej do drugiego roku życia, a ja nie zamierzam dyskutować z ekspertami od zdrowia ;-).

Nosiłaś, nosiłaś i przyzwyczaiłaś, więc się nie dziw, że on teraz tylko na rękach chce być!

Tak, jasne. Ja przyzwyczaiłam! No pewnie, że ja, bo jednak to ja przez te 9 miesięcy nosiłam go w brzuchu, a że on po urodzeniu wcale nie chciał z tego noszenia zrezygnować, to co miałam robić? Zostawić na wypłakanie? Po moim trupie!

Taki duży i jeszcze z Tobą śpi? Za moich czasów dzieci spały we własnych łóżeczkach i nic im się nie działo!

No pewnie, a ja co godzinę mam wstawać ze swojego łóżka, brać dziecko z jego łóżeczka, nakarmić i znowu go odkładać. A potem przez cały dzień będę bardziej podobna do zombi niż do człowieka. Wolę spać z dzieckiem i w półśnie się do niego odpowiednio obrócić, aby skonsumował, co potrzebuje. Z resztą z Młodszego taki przytulas, że spanie osobno by raczej nie wyszło. Taki typ. Deal with It!

Biedne dziecko takie poskręcane w tym foteliku. Pewnie biedaczek nic nie widzi (to odnośnie Smoka jeżdżącego w foteliku RWF)

A właśnie, że widzi i to całkiem sporo a jest mu wygodnie, czego jestem pewna, bo gdy się go usadzi przodem do kierunku jazdy, to protestuje. No i przede wszystkim jest w ten sposób bezpieczny a to jednak jest najważniejsze. Kocham, więc wożę bezpiecznie 🙂

Nie boi się Pani, że się przeziębi? (na widok Smoka bawiącego się w kałużach w kaloszach i przy plus 25 stopniach)

Nie boję się. Jakbym się miała bać, to bym go w klatce trzymała i to pod puchową kołdrą. Dajmy wreszcie pożyć tym dzieciom a nie tylko chuchajmy i dmuchajmy.

Ojoj, ale te dzisiejsze dzieci są biedne. Do wózka go trzeba położyć a nie takiego związanego nosić! (odnośnie Młodszego w chuście)

Ojoj, biedne te dzieci. Bieduleczki. Szkoda tylko, że one uważają inaczej ;-).

Na szczęście tego typu ludzi nie spotykam bardzo często. Częściej słyszę przyjazne komentarze, chociaż wśród sąsiadów i znajomych uchodzę za świruskę, co dziecko zamiast w wózku nosi w chuście, wozi w samochodzie czterolatka tyłem do kierunku jazdy, krzywi się na widok kinderków i innych danonków i pozwala się dziecku ubrudzić w błocie.

Taka już ze mnie koszmarna matka 😉

A jaką mamą ty jesteś? Też koszmarną? 😉

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

 

  • Mnie się wydaje, że zawsze trzeba się kierować intuicją i zdrowym rozsądkiem, czasem wart posłuchać jakiejś rady, jeśli jest dobra, a resztę puszczać mimo uszu 🙂

    • Dobre rady są zawsze mile widziane ☺

  • Fajny wpis 🙂 A takie dyskusje i złote rady bezcenne. Chyba każda matka przez to przechodzi. Na wejściu jest oceniana bo coś zrobiła inaczej niż grupa poduszkowców sobie życzy. Jakby ktoś nie wiedział – poduszkowce – czyli starsze panie siedzące w oknach bloków na poduszkach (posłyszane i zapamiętane z jakiegoś kabaretu). Te to najcięższy kaliber. Ja z reguły wychodzę z założenia że szkoda czasu na pierdoły i ich rady 😀

  • Wielopokoleniowo 3

    Też koszmarną jestem 😉 A cyca dalej daję, mimo, że Maluch ma 2 latka skończone 😉

  • Myślę, że ludziom brakuje zrozumienia i delikatności. Takie uwagi jak wychowywać, traktować dziecko często płyną z dobrego serca, ale na pewno irytują.

    • Mi się czasami wydaje, że ze złośliwości…

  • Z tymi fotelikami to jakaś paranoja jest. W niektórych krajach dzieci jeżdżą tyłem do czwartego roku życia, bo tak bezpieczniej. I nikt na to nie płacze… U mnie było to samo, ale ze strony mojej rodziny. Marudzili, że mała leży „taka wygięta”. Do tego stopnia się tym irytowali, że kupili nowy fotelik… (bez pytania, zgody, wiedzy)

  • Eh jak ja rozumiem twoją niechęć do dobrych rad. Ostatnio są u mnie na tapecie 😜 na szczęście mam pojemną część zadnią gdzie skrzętnie przetrzymuję wszelkie rady.

  • Nie jestem jeszcze mamą, ale wiem że i mnie takie uwagi wytrącałyby z równowagi. Takiej wściubianie nosa w nie swoje sprawy to niestety nagminne zachowanie 🙁

  • Takie uwagi są najgorsze !!! Co do karmienia piersią to też słyszałam, że albo za długo (9 miesięcy) albo za krótko 🙂