Dinozaury z balonów i chorobowy maraton

Posted on Posted in Co z dzieckiem?

Pewnie zauważyliście ostatnio, że dużo czasu spędzaliśmy w domu. Wszystko to za sprawą bakterii, wirusów i nie wiadomo czego jeszcze. W sumie chorzy byliśmy 4 tygodnie i naprawdę chciałabym napisać, że już jest dobrze i jesteśmy zdrowi. Nieustannie chodzę w nocy do pokoju Smoka sprawdzać, czy nie dostaje gorączki, kataru lub nie zaczyna wymiotować. Ciągle sprawdzam, czy Młodszy nie wygląda na chorego. W nocy budzę się, bo wydaje mi się, że któryś z chłopców płacze… Takie uroki macierzyństwa. Jednak choroby mają swoje dobre strony – wyzwalają w rodzicu niesłychane pokłady kreatywności. Ta moja kreatywność wyczarowała ostatnio dinozaury z balonów, ale o tym za chwilkę.

Najpierw jeszcze trochę ponarzekam ;-).

Pamiętacie, jak niedawno wrzucałam wpis o Entitisie i o tym, jak to moje dziecko cudownie nie chorowało? Chyba sobie wykrakałam. Z resztą mamy akurat najgorszy miesiąc w roku (ach ten listopad…), więc nie dziwi mnie, że akurat teraz chorują. Co do entitisa, to trzeba pamiętać, że nie ma cudownych środków, które ochronią dziecko w 100% przed zarazkami. Szkoda. Przydałby się. Nadal uważam, że entitis to dobry środek na podniesienie odporności u dziecka i u dorosłego. Niestety dzieci lubią się zarażać od siebie i na niektóre choroby nie ma ratunku.

U nas zaczęło się od zapalenia spojówek, które Smok przyniósł z przedszkola. Właściwie to do końca nie wiadomo, jak to było, bo Smok był pierwszym chorującym. Przez następny miesiąc prawie wszystkie dzieci także się pozarażały. Niestety zapalenie spojówek ma to do siebie, że rozwija się bardzo szybko. Rano Smok był zdrowy. Nie miał żadnych niepokojących objawów. Po poobiedniej drzemce już obudził się z czerwonymi i spuchniętymi oczami.

Ale zapalenie spojówek to był pikuś. Dwa dni siedzieliśmy w domy, a że była wtedy ładna pogoda, to potem chodziliśmy na spacery. Do miejsc bez dzieci oczywiście. To był całkiem sympatyczny tydzień i potem Smok wrócił do przedszkola. Nie minęły trzy dni, jak wylądowaliśmy z bólem ucha na pogotowiu. Okazało się, że Smok ma zapalenie ucha. Dostał antybiotyk i już na drugi dzień dziecko było znośne. Ale w ten sposób kolejne 1,5 tygodnia w domu.

W międzyczasie Młodszy dostał zapalenia spojówek. Kolejna wizyta na pogotowiu, bo oczywiście musiał być weekend (a wiedzcie, że tutaj za pogotowie się płaci). Nie przejęłam się tym, bo ze względu na ucho Smoka i tak musieliśmy siedzieć w domu. Dwa dni później przyszedł katar a w nocy wylądowaliśmy kolejny raz na pogotowiu z duszącym się Młodszym. Pseudokrup. Na szczęście szybko nas stamtąd wypuścili, ale ta krótka wizyta wystarczyła, aby przywlec do domu rotawirusa…

I tak nam mijały te cztery tygodnie. Zmieniały się tylko leki i diagnozy…

Chciałabym powiedzieć, że jest to za nami i teraz będzie już dobrze ;-).

Ale skończmy narzekać i wróćmy do balonów z dinozaurami. Kreatywność rodzica nie zna granic, zwłaszcza gdy dzieci kolejny tydzień spędzają w domu. Ja mam utrudnione zadanie, bo zająć się trzeba 4,5 latkiem i roczniakiem, który jest bardzo aktywny. Nie ja pierwsza i nie ostatnia.

Jakiś czas temu w gazecie zobaczyłam zwierzaki zrobione na balonach. Z tego powodu wygrzebałam w domu kilka balonów, nadmuchałam, przyniosłam trochę kolorowego papieru i zaczęliśmy tworzyć. Oczywiście Smok postanowił zrobić dinozaury :-).

Co jest potrzebne:

  • kolorowe balony
  • nożyczki
  • kolorowy papier (grubszy)
  • pisaki lub kredki
  • taśma dwustronna

Balony oczywiście trzeba najpierw nadmuchać. Następnie na kolorowym papierze narysuj elementy dinozaura: głowę, ogon, nogi. Pamiętaj o zachowaniu cech szczególnych dla każdego gatunku ;-). Teraz wytnijcie wszystko. Smok sam wycinał, chociaż czasami musiałam mu pomóc z większymi szczegółami. Świetnie sobie radził z wycinaniem. Problemem był raczej Młodszy, który ciągle usilnie próbował zwinąć bratu nożyczki…

Gdy już wszystko powycinacie, narysujcie oczy, buzie, nosy i co tam tylko chcecie na dinozaurowych fragmentach. Teraz zostaje tylko przyczepić je do balonów za pomocą dwustronnej taśmy.

Gotowe :-). 

Jeśli udało Wam się zrobić takie dinozaury, pochwalcie się i przyślijcie ich zdjęcie :-D.

I nie zapomnijcie po więcej inspiracji zaglądnąć do:

CO Z DZIECKIEM?

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

  • Zdrówka dużo i oby choroby już nie wróciły!

  • Sylwia K.

    Bardzo ciekawy pomysł 🙂
    Pozdrawiam:)

  • Pomysł na dinozaury z balonów jest genialny!

  • Tosia uwielbia i balony, i dinozaury, na pewno ucieszyłaby się z takiej zabawy.
    Zdrówka dla Was:)