Depresja poporodowa – trudny i ważny temat!

Posted on Posted in Zdrowie

Cześć!

Fajnie, że wpadłaś :-). Opowiem Ci dzisiaj coś, o czym nie lubię mówić. W sumie chyba nawet o tym nikomu nie mówiłam. Coś próbowałam powiedzieć mężowi, ale chyba za bardzo mi nie wyszło. Z resztą nie będę dłużej zwlekać. Opowiem!

Działo się to prawie 4 lata temu. Starania o dziecko trochę nam zajęły. Nie obyło się niestety bez problemów. Mieliśmy za sobą dwa poronienia i masę wylanych łez. Nic przyjemnego. Teraz żyłam sobie spokojnie w Budapeszcie a obok siebie miałam wymarzonego chłopczyka. Nasz synek był niemowlęciem idealnym. Przynajmniej tak można wyobrażać sobie idealne niemowlę. Spał dużo i w równych odstępach czasu. Jadło o określonej godzinie. Zasypiał sam. Bawił się w zasadzie sam i nie wymagał częstego noszenia. Kolek praktycznie nie miał, ani problemów zdrowotnych. Był bardzo pogodnym maluchem. A ja miałam być szczęśliwa.

Przynajmniej tego wymagała ode mnie sytuacja. Bo wiesz, ja CHCIAŁAM mieć dziecko. Bo ja STARAŁAM się, by to dziecko mieć i by tę ciążę utrzymać. Ja naprawdę CHCIAŁAM być mamą. Co, więc, poszło nie tak, że pół roku po urodzeniu Smoka siedziałam obok uśmiechniętego niemowlęcia i płakałam godzinami?

Oczywiście, że w tym czasie nadal opiekowałam się Młodym, ale robiłam to bardzo mechanicznie. W czasie, gdy nic akurat wokół niego nie robiłam, próbowałam spać, płakałam lub po prostu siedziałam. Jakby ktoś mnie wtedy widział, to pewnie pomyślałby, że oszalałam. Ale nikt nie widział. Nikt nie widział łez. Nikt nie widział, że mam problemy ze snem, a nawet jak śpię całą noc to i tak jestem niewyspana.

Nie wiem, jak udało mi się z tego stanu wyjść. Nie byłam u lekarza. Nie wiem nawet co to wtedy było. Chyba nie chcę wiedzieć. Chociaż niestety podobny scenariusz spotkał mnie po narodzinach Młodszego. Wszystko działo się dokładnie tak samo i to też pół roku po porodzie. Hormony? A może to nadal we mnie siedzi, ale zazwyczaj jest uśpione?

A może, gdyby bliscy wiedzieli, co to jest depresja poporodowa, mogliby lepiej zareagować?

Każdy, kto w domu, rodzinie, czy wśród przyjaciół ma mamę małego dziecka powinien wiedzieć, czym jest depresja poporodowa. Dzięki temu można uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji, morza łez i sprawić, że macierzyństwo będzie takie, jak być powinno – SZCZĘŚLIWE.

Skąd wiedzieć, jak pomóc?

Dlatego każdego i każdą z Was zapraszam do sięgnięcia po niezastąpiony poradnik na temat depresji, który nabyć można o TUTAJ. Dochód ze sprzedaży jest przekazywany na pomoc osobom z depresją.

Książka powstała dzięki Fundacji Wemenders, która od ponad 11 lat pomaga osobom cierpiącym z powodu depresji, ich bliskim, rodzinom i pracodawcom.  ”DZIECKO, MATKA I DEPRESJA. Poradnik dla bliskich i partnerów kobiet z depresją poporodową” to pierwszy poradnik, który obejmuje wszystkie aspekty depresji poporodowej– medyczne, psychologiczne, prawne, administracyjne, osobiste.

Warto pomóc zanim będzie za późno.

Olga

Jeśli podobał Ci się ten wpis, nie zapomnij polubić, skomentować lub podzielić się nim ze znajomymi. W ten sposób będę wiedziała, że moja praca na coś się przydała :-).

facebook-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icontwitter-icon

  • Mnie na szczęście ominęła, może dlatego, że połóg miałam tak hardcorowy, że problemy zdrowotne nie zostawiły mi czasu na popadanie w depresję, a może dlatego,że byłam mega wdzięczna za to, że moje dziecko zostało cudem ocalone od śmierci…

    • Kochana posiadanie lub nie depresji nie jest zależne od tego, czy i co mamy aktualnie na głowie 🙂

      • Zgodzę się z Tobą, ale nie do końca, bo to, co dzieje się w naszej głowie, to połączenie procesów biochemicznych i naszego sposobu myślenia oraz czynników zewnętrznych, dlatego depresję leczy się zazwyczaj zarówno środkami farmakologicznymi, jak i psychoterapią, bo często tylko jeden sposób bez drugiego, bywa nieskuteczny. Oczywiście w przypadku depresji poporodowej główną winę odgrywają hormony, ale jedne osoby będą bardziej na to podatne, a inne mniej – w zależności również od tego, jaką mają sytuację życiową. Depresja to bardzo złożony temat i odpowiada za nią szereg czynników.

  • Widzę, że to jakaś akcja jest bo kolejny wpis o tym . I bardzo dobrze, trzeba o tym mówić i uświadamiać

    • Właśnie o to chodzi, aby dotrzeć do dużej ilości osób 🙂

  • To jest bardzo ważny temat, o którym trzeba mówić głośno! Coraz więcej kobiet cierpi z powodu depresji poporodowej a przecież ona może być tragiczna w skutkach.

  • Świat Toli

    Kiedyś w ogóle to był temat tabu, a i teraz kobiety są traktowane jakby miały fanaberię.

  • Ja wpadłam w częściową depresjję jak nie mogłam karmić piersią. Niestety o kwestii depresji zbyt mało się mówi.

    • Te problemy z karmieniem przy Smoku też mi bardzo nadszarpnęły zdrowie psychiczne 🙁

  • Typowa Anna

    Poruszające. Czytam różne historie na temat depresji poporodowej i mam wrażenie, że jest to temat tabu i wszyscy „specjaliści” machają na to ręką.

    • Tak, nawet same kobiety nie chcą o tym mówić. Ja się jeszcze nie spotkałam ze zrozumieniem z czyjejkolwiek strony…

  • Przerażające, że tak mało osób mówi o depresji poporodowej, temacie, który przecież dotyka wiele kobiet! Stereotyp pokazuje, że matka ma być szczęśliwa i tryskająca energią, jednak pod fasadą tego „szczęścia” kryją się łzy, czasem całe ich morze.

  • Już drugi raz w dniu dzisiejszym trafiam na wpis dotyczący depresji poporodowej. Super, że zaczyna się o tym mówić głośno. Że kobiety są świadome, że to zdarza się coraz częściej niestety. Ale tez super, że próbuje się tym kobietom pomóc, na przykład w postaci takiej książki 🙂

  • Świetnie, że temat zaczyna być tak intensywnie nagłaśniany, nie wolno go bagatelizować, wiele kobiet musi często samemu sobie z nim radzić, a przecież nie powinno tak być.
    Bookendorfina