Zima – jak ją przeżyć? – czeski punkt widzenia

Posted on Posted in Blogowe, Republika Czeska

Dobrze się pisze o zimie, gdy prawie się już ona kończy. Tak, powoli czuć już wiosnę, chociaż tak naprawdę prawdziwej zimy w tym roku praktycznie nie było. Gdzie te czasy, kiedy ponad dwudziestostopniowe mrozy utrzymywały się cały styczeń a nawet luty? Pamiętam jak w czasach licealnych musiałam dojeżdżać kawał drogi do szkoły autobusem, a ten nie zawsze przyjeżdżał bo było tak zimno i było tyle śniegu, że nie dawał rady. Albo przyjeżdżał bardzo spóźniony. Pamiętam jak kiedyś pojechałam w góry na sylwestra i w styczniu nie mogłam wrócić do szkoły, bo tak nas w tych górach zasypało. Ale nie narzekam, bo ostatnio na szczęście zimy nie dają się nam we znaki. Jestem typem zdecydowanie letnim i wolę upały od śniegu i mrozu.

Z resztą na zimę mam swoje sprawdzone sposoby, aby umilić sobie ten czas: dobra książka, ciepła herbata (koniecznie z miodem), dobra kawa (także z miodem), ciepły koc, dobry serial i oczywiście puzzle, które naszej rodzinie zawsze umilały długie zimowe wieczory.

Zupełnie inaczej nastawieni do zimy są Czesi. Ci w domu nie lubią siedzieć. Jak tylko pojawia się śnieg, łapią się za narty i wyjeżdżają w góry. Wielu Czechów ma w tych górach swoje własne weekendowe domki. Tam właśnie spędzają czas, jeżdżąc na biegówkach (Czesi bardzo lubią biegówki) od schroniska do schroniska, gdzie zajadają się zupą czosnkową, pysznym gulaszem z knedlikiem i popijają to wszystko grogiem (herbatą z rumem) lub svařákiem (grzane wino). Takie rodzinne wypad w góry jest pięknie pokazany filmie „S tebou mě baví svět reżyserii Marie Poledňákové z 1982 roku. W filmie trzech przyjaciół zabierają swoje dzieci (sztuk 6) „na chatę” czyli do własnego domku w górach. Tam dzieciaki mogą bawić się w śniegu, dokazywać i jeździć na nartach. Od tamtych czasów niewiele się zmieniło. Czesi nadal wyjeżdżają „na chaty”, tyle że ubrania mają nieco inne. Czesi zdecydowanie lubią zimę, a przynajmniej im ona nie przeszkadza.

Gdy akurat Czech nie wyjeżdża w góry, wybiera inną równie atrakcyjną aktywność. W czasie karnawałowym Czesi chodzą na bale. Takie bale mają szczególne znaczenia. Spotykają się na nich ludzie, którym brakuje czasu, aby spotkać się w innym czasie. Można swobodnie potańczyć, dobrze się ubrać (która z nas nie lubi czasem założyć idealnej sukienki i szpilek?), napić i najeść się w dobrym towarzystwie. Jest to idealna okazja, aby miło spędzić czas.

Jest wiele powodów, by lubić zimę, chociaż ja osobiście wolę lato ;-). A jak jest u Was?

Dzisiejszy wpis powstał w ramach projektu Klubu Polek na Obczyźnie. Zapraszam do odwiedzenia innych dziewczyn i zapoznania się z ich sposobami na zimę :-).

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło 🙂

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

  • Cukromania

    A ja lubię każdą porę roku! Ale teraz jak nigdy czekam na ciepłe wiosenne i letni dni. Tęsknimy za wycieczkami rowerowymi i za wyprawami z kijkami 🙂 Zwłaszcza teraz, kiedy jest tak szaro, buro i passe 😀

    • O tak! Ja bardzo tęsknię za ciepłem i za upałami i chyba przede wszystkim za kolorami wiosny i lata 🙂

  • Jeszcze nie wszystko stracone, właśnie widziałam długoterminową prognozę pogody i niewykluczone, że w święta Wielkiejnocy jeszcze nas zasypie :/

  • U nas rzadko jest snieg, a taka brudna, szara zima mi się nie podoba! Chce wiosnę!!!!!