Ciąża i poródDoula

Standardy okołoporodowe i prawa kobiet na porodówce

Hasło „standardy okołoporodowe” znają chyba wszyscy. Ostatnio dość głośno o nich było. Nieustannie kłócą się na górze czy mają być one rekomendacją, czy jednak faktycznym prawem. Jak jest obecnie? Już zaraz odpowiem.

Na dzień dzisiejszy (pisze tak, bo w naszym kraju niektóre rzeczy potrafią się szybko zmieniać i to kilkukrotne) standardy okołoporodowe to akt normatywny powszechnie obowiązujący o randze rozporządzenia, który obowiązuje wszystkich w zakresie opieki okołoporodowej. Oznacza to tyle, że każdy lekarz, każda pielęgniarka i każda położna mają obowiązek tych praw przestrzegać. Jeśli tego nie robią, kobieta rodząca ma możliwość złożenia skargi.

Od razu napiszę bardzo ważną rzecz. Kiedyś spotkałam się z opinią, że lepiej aby kobiety rodzące mniej wiedziały, bo te co są bardziej świadome wchodzą na porodówkę z postawą roszczeniową i w ogóle już jest katastrofa. Nie zgadzam się z pierwszą częścią tej tezy, ponieważ uważam, że świadomość kobiet rodzących ma kluczowe znaczenie we wprowadzaniu zmian na polskich porodówkach. Jednak druga część ma jak najbardziej sens. Moje Drogie, to że macie prawo wymagać jak najlepszej dla siebie opieki, nie daje Wam prawa do braku kultury. I tak samo, to że ktoś odnosi się do Was niekulturalnie, nie oznacza, że macie robić to samo. Przy porodzie oczywiście najważniejsza jest kobieta rodząca, ale ona potrzebuje też swoisty team. Team, który nie będzie przeszkadzał, będzie stał z boku, ale jednocześnie będzie dawał kobiecie potrzebne wsparcie i w razie czego zareaguje, gdy coś nieprawidłowego się zacznie dziać. W tym zespole będzie nie tylko osoba towarzysząca (mąż, mama, doula), ale też specjaliści z zakresu położnictwa: położne i lekarze. Naprawdę wiele zależy od dobrej współpracy w całym zespole. Pamiętajcie o tym!

Ale wróćmy do standardów.

Niestety sytuacja na polskich porodówkach nie jest najlepsza, chociaż i tak dużo udało się zmienić w ciągu ostatnich lat i tutaj duże ukłony dla Fundacji Rodzić po Ludzku, bo robią świetną robotę.

Przede wszystkim uderza mnie zakres medykalizacji porodów, co słyszę często od moich koleżanek, które niedawno zostały mamami. Mam wrażenie, że w niektórych szpitalach syntetyczna oksytocyna leje się strumieniami. Tymczasem większość kobiet jest w stanie urodzić bez sztucznej oksytocyny. Oksytocynę można także wywołać naturalnymi metodami. A ta sztuczna? Do końca nie są znane wszystkie jej skutki. Wiadomo, że czasami nie ma innej możliwości niż podanie leków. Czasami nie da się tego uniknąć. Ale użycie sztucznej oksytocyny na takim poziomie, jak w wielu szpitalach sugeruje, że staliśmy się gatunkiem niezdolnym do rozrodu… Dziwne, prawda?

Macie prawo do wyczerpującej informacji, po co Wam się jakikolwiek lek podaje. Macie prawo do odmówienia przyjęcia leku. Co nie znaczy, że wszystkiego macie odmawiać.

Każda kobieta również ma prawo do wyboru pozycji, w której urodzi dziecko. A jak wygląda to w praktyce? Nadal znaczna większość kobiet rodzi w pozycji leżącej lub półleżącej. A to jest bardzo niefizjologiczna pozycja do rodzenia. Nie dość, że dziecku trudniej wtedy przejść przez kanał rodny, to jeszcze tkanki krocza są wtedy bardziej narażone na uszkodzenia. Zapytałam niedawno koleżankę, w jakiej pozycji rodziła. Ona popatrzyła na mnie zdziwiona i odpowiedziała „jak to w jakiej? Oczywiście na leżąco!”. I właściwie mogłabym już na ten temat się nie rozwodzić, ale nie byłabym sobą, gdybym tego nie napisała. Jeden problem leży w tym, że personel medyczny często nie liczy się z komfortem i w sumie też bezpieczeństwem kobiety rodzącej. Jednak drugi to brak świadomości wśród kobiet, że można i należy rodzić inaczej niż na leżąco.

Co jeszcze jest bardzo ważne? To, że macie prawo do swojego dziecka. Urodzone dziecko jest waszym dzieckiem. Po urodzeniu nie staje się własnością szpitala, państwa czy nie wiadomo kogo. To wasze dziecko. I to jest kluczowa informacja. Macie prawo do kontaktu z dzieckiem. Nikt nie ma prawa zabrać dziecka bez waszej zgody. Nikt nie ma prawa robić cokolwiek z dzieckiem bez waszej zgody. Poważnie! Jeśli bez waszej zgody zabierają dziecko, przecinają za szybko pępowinę, wykonują jakieś badania itp, to łamią prawo. Takie proste. Przy tym pamiętajcie, że skoro dziecko jest wasze, to wy jesteście za nie odpowiedzialni. Jeśli nie zgadzacie się na przykład na leczenie dziecka i dziecko przez to dozna uszczerbku na zdrowiu lub co gorsza umrze, wy stajecie się za to odpowiedzialni, nie szpital. To delikatne sprawy i trzeba umieć wszystko wyważyć, znaleźć odpowiednie informacje, rozmawiać z położnymi lekarzami a czasami zaufać im w tym co robią. Nie każda z nas ma wykształcenie medyczne i to jeszcze odpowiednie, aby znać się na zdrowiu.

Jest jeszcze jedno bardzo ważna rzecz, do której macie prawo. Niestety jest ono bardzo często łamane i to nie tylko na porodówkach. Dotyczy to całej naszej służby zdrowia. Każdy z nas ma prawo do bycia traktowanym z należytym szacunkiem. Oznacza to, że mamy prawo do poszanowania intymności, do odnoszenia się do nas kulturalnie itd. Nie wierzycie, że dorośli wykształceni ludzi nie potrafią się należycie zachowywać? To teraz przypomnijcie sobie Waszą ostatnią wizytę w szpitalu i zastanówcie się, czy ktokolwiek z personelu wchodząc do pokoju, w którym leżeliście pukał a następnie się przedstawił? Ja na to kiedyś nie zwracałam uwagę. Teraz widzę tę różnicę zwłaszcza oglądając amerykańskie filmy. Tam praktycznie zawsze lekarz wchodząc do swojego gabinetu, w którym jest pacjentka, puka i przedstawia się. A w Polsce? Ja osobiście nie jestem w stanie sobie przypomnieć żeby ktokolwiek powiedział mi „dzień dobry” i przedstawił się.

No dobra, muszę przyznać, że to przedstawianie się to w sumie jest taka głupota, chociaż kulturalny człowiek miałby umieć to robić. Za to przeraża mnie często grubiańskie i bardzo nietaktowne zachowanie personelu medycznego. Rozmawiałam już z wieloma kobietami. Tymi, co rodziły zdrowe dzieci. Także z tymi, którym nie było to dane. Niestety bardzo często w tych rozmowach przewijały się bardzo bolesne zdania wypowiadane przez personel medyczny pod ich kątem. Chyba na studiach jednym z obowiązkowych przedmiotów powinna być „kultura osobista”. 

To tylko takie główne rzeczy odnośnie praw. Na pewno jeszcze nie raz będę o tym pisać. Również na temat praw kobiet w okresie okołoporodowym i na temat standardów porodowych będę mówić podczas organizowanych przeze mnie warsztatów Spokojnie, to tylko poród! Zapraszam wszystkie panie z okolic Jastrzebie-Zdroju i Cieszyna, a wszystkie niezbędne informacje, znajdziecie na fanpage’u:

Nie zapomnijcie posłać mój wpis dalej. Im więcej z nas będzie znało swoje prawa, tym lepiej dla wszystkich.

Pamiętajcie także o wypełnianiu ankiety na temat porodu dla Fundacji Rodzić po Ludzku. Im więcej będzie wypełnionych ankiet, tym lepiej będzie można monitorować szpitale w Polsce i podejmować interwencje.

Olga