Poronienia nawracające

Masz dzieci, więc nie wiesz jak to jest mieć problemy z płodnością!

Kiedy ponad dwa lata temu pisałam Wam o moich problemach z utrzymaniem ciąży, dostałam od Was mnóstwo wiadomości. Pisałyście, że też straciłyście dziecko/dzieci. Pisałyście, że też ciężko sobie z tym radzicie i też macie wrażenie, że jesteście z tym problemem same. Jak widać to ostatnie nie ma racji bytu, ponieważ poronienia wcale nie są rzadkością!

Temat niby już mnie nie dotyczy. Udało nam się donosić ciążę z Młodszym. Więcej dzieci nie planujemy, więc raczej nie powinnam już przeżywać utraty dziecka. A jednak cała ta przeszłość nieustannie za mną chodzi!

Niedawno rozmawiałam z koleżanką. Zwierzyła mi się, że od trzech lat stara się o dziecko i im nie wychodzi. Opowiedziała, że robiła mnóstwo badań i nadal nie wiadomo, co jest przyczyną niepowodzeń i że już jest tą sprawą załamana. Zanim zdążyłam coś odpowiedzieć usłyszałam jeszcze:

Ty masz szczęście, że masz dzieci. Nie wiesz, co czuje osoba, która bezskutecznie próbuje i nie może ich mieć.

I przy całym moim współczuciu do sytuacji koleżanki, zagotowało się we mnie. Kolejny raz zostałam zaszufladkowana. Problem w tym, że szufladka nie była dla mnie odpowiednia. Poczułam się trochę tak, jak wtedy, gdy sześć lat temu usłyszałam od członka rodziny „kiedy wreszcie będziecie mieć dziecko?”. Czy muszę wspominać, że dwa tygodnie wcześniej poroniłam drugą ciążę?

Odnoszę wrażenie, że uwielbiamy wchodzić w cudze życie i oceniać bez znajomości faktów. Moja koleżanka założyła, że skoro mam dwójkę dzieci i do tego jeszcze jestem całkiem młoda, to na pewno doczekałam się ich bez żadnych problemów. Akurat ona bloga nie czyta, to nie doszło do niej, że wcale tak łatwo tych dzieci na świat nie sprowadziłam.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam żalu do tej dziewczyny. Ja z moimi problemami i z całą tą otoczką już się pogodziłam. Przerobiłam wszystko i dzięki temu teraz nie mam problemu mówić o swoich stratach. Ale ja nie jestem jedyną osobą, która straciła dzieci. Ba! Jest takich ludzi (pamiętajmy, że nie tylko kobiety tracą dzieci) dość sporo i nie trudno jest głupim gadaniem sprawić komuś ogromną przykrość.

Staram się zawsze podkreślać, że powinniśmy wszyscy dowiedzieć się co to jest EMPATIA i jak jej używać. Pomyślmy dwa razy zanim coś powiemy. Nigdy nie wiadomo, jaki bagaż doświadczeń nosi ze sobą osoba, z którą rozmawiamy. 

Olga

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij. Będzie mi bardzo miło :-).

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon