Strefa kobiety

Jakim cudem wlazłam na konia, czyli po co komu wolne od rodziny?

Nie wiem dlaczego, ale jako dziecko bardzo lubiłam konie. Fascynowały mnie te zwierzęta, chociaż czułam się w ich towarzystwie dość niepewnie. Można powiedzieć nawet, że trochę się ich bałam. Można się uśmiać, prawda? Przecież konie to bardzo łagodne zwierzęta. Tak, ale krowy też są łagodne i też się ich boję.

Ale nie o krowach będzie wpis, ale o koniach. Chociaż właściwie konie to tylko taki dodatek.

Tej jesieni udało mi się mimo wielu przeciwności losu wyjechać w góry i spotkać się z fantastycznymi dziewczynami. Z niektórymi już wcześniej się znałam. Z innymi widziałam się po raz pierwszy w życiu. Były też takie, których wcześniej w ogóle nie znałam, nawet w świecie wirtualnym. Wszystkie kolejny raz wzięłyśmy udział w projekcie Kobiety dla Kobiety i chyba każda przyzna mi rację, że świetnie się bawiłyśmy.

Te dwa dni przepięknej pogody spędziłyśmy na Folwarku Toporzysko. Przepiękne miejsce! Od razu zachwyciło mnie swoim położeniem w środku lasu, pięknem drewnianej zabudowy i magią roztaczaną przez wszędobylskie zwierzęta. Od razu pomyślałam, że muszę tutaj kiedyś zabrać moich chłopców.

Co robiliśmy?

Wyprawy odkrywców

Program na szczęście nie był zbyt napięty i dlatego miałyśmy mnóstwo czasu na plotki. Jedną z głównych atrakcji wyjazdu było zapoznanie się z ideą Questów. Wiecie co to jest? Już wyjaśniam. Questy to gry terenowe, krótkie wycieczki po różnych miejscach. Dostajemy (lub drukujemy sobie) specjalną ulotkę i na niej zamieszczona jest wierszowana zagadka z trasą, jaką mamy przejść. Po drodze poznajemy różne ciekawostki i zabytki w danym miejscu. Na końcu wycieczki jest skarb, czyli pieczątka, którą można sobie przybić i w ten sposób zbierać ich ile chcemy. Obecnie w Polsce jest wyznaczonych ponad 500 tras i nieustannie tworzą się nowe. Najlepsze w tym jest też to, że trasy może wyznaczać każdy, kto tylko ma ochotę i chce poświęcić odrobinę swojego czasu. Nad Questami czuwa fundacja Mapa Pasji. Questy są także dostępne z darmowej aplikacji na telefon

My także mieliśmy okazję przejść dwa Questy w okolicy. Jeden na samym Folwarku, a drugi w Jordanowie. Jak dla mnie to świetna zabawa i mam zamiar pokazać ją chłopcom jak będziemy mieli możliwość.

Bez internetu i prądu przy plotkach

Tak jak już wspomniałam, te dwa dni spędziliśmy na Folwarku Toporzysko, który jest naprawdę urokliwym miejscem. Dodatkową atrakcją dla nas- blogerek był słaby internet lub całkowity brak zasięgu i noc bez prądu. Tak, dobrze przeczytaliście. Folwark zasilany jest prądem z agregatu i dlatego na noc prąd jest wyłączany. Dlatego miałyśmy okazję poplotkować przy świetle latarek. Cóż to była za noc! Na pewno zdecydowanie za krótka ;-).

Brak internetu początkowo był denerwujący, ale potem przyniósł ogromną ulgę, bo przecież nie zawsze trzeba być online. Nie zawsze trzeba się zastanawiać, co też w sieci słychać. Czasem można się wyłączyć i nacieszyć przyrodą i dobrym towarzystwem. Myślę, że wielu ludziom (nie tylko blogerom) taki detoks od internetu by się przydał.

Warsztaty

Warsztaty podczas tego wyjazdu były całkiem przyjemną częścią. Jak już wspomniałam, zapoznaliśmy się z ideą Questów dzięki Fundacji Mapa Pasji, która była jednym z organizatorów spotkania. Udało nam się również wziąć udział we warsztatach z wykorzystaniem narzędzi Point of You prowadzonych przez Dominikę Jarosz (motiv8). Niesamowite przeżycie. Początkowo byłam do tego dość sceptycznie nastawiona, jednak szybko zmieniłam zdanie.

Na drugi dzień dzięki zespołowi 2fotografki.pl udało nam się zgłębić tajniki dobrej fotografii. Bardzo spodobały mi się te warsztaty i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Fotografia to jedna z tych dziedzin, którą nieustannie próbuję zgłębiać. Następnie wysłuchaliśmy opowieści Ani z nieidealnaanna.com o blogowaniu.

Jak wlazłam na tego konia?

Folwark Toporzysko umożliwił nam także krótką przejażdżkę na koniach. Uwierzcie mi, że pierwszy raz siedziałam na koniu. Zawsze bałam się takiego doświadczenia, ale tym razem postanowiłam się przełamać. Bo w sumie dlaczego nie? Ostatnio dość często przełamuję swoje bariery i wychodzi mi to na dobre. Jak było na koniu? Na pewno wysoko i początkowo czułam się niepewnie. Jednak myślę, że jakbym miała zrobić to jeszcze raz, na pewno bym się już nie wahała ;-). Kto wie, może kiedyś nauczę się jeździć konno?

Zdjęcia

Te dwa dni minęły zdecydowanie za szybo. Mogłabym tak spędzać więcej czasu, chociaż przy małych dzieciach raczej ciężko by z tym było. Teraz zostawiam Was z relacją fotograficzną, którą zawdzięczamy zespołowi 2fotografki.pl.

Udział w spotkaniu wzięły:

Partner Strategiczny :
Partnerzy merytoryczni :
Prelekcja – Anna Chomiak z bloga Nieidealnaanna
Warsztaty fotograficzne 2fotografki.pl
Słodki poczęstunek :
Partnerzy kluczowi :
Z miłości do natury Plantwear
Z miłości do słodkości Choccolisimo
Z miłości do podróży MapkaZdrapka
Z miłości do książek Taniaksiążka.pl
Z miłości do gier planszowych Rebel.pl
Z miłości do klocków i kreatywnej zabawy KlockiBlocki
Z miłości do dzieci i kart Fabryka Kart Trefl Joker Line
Z miłości do musli i pełnych zbóż MIXit.pl
Akcję wspierali  :
Partnerzy honorowi wspierający licytację charytatywne:
Plakat: Utalentowana Ania Rysunki Anny L
Fotoreportaż : Team2fotografki.pl
Film z drona: Marcin Jędral  z MJDron