Kucharzenie

Domowy chlebek pełnoziarnisty z płatkami owsianymi

Po krótkiej przerwie wracam z nowym przepisem. Tym razem będzie to pyszny domowy chlebek, który z pewnością przypadnie Wam do gustu.
Kto zwiedzał kiedyś Węgry dobrze wie, że pieczywa pełnoziarnistego jest tutaj jak na lekarstwo. Węgrzy lubują się zwłaszcza w białym, pszennym pieczywie, które może i jest bardzo smaczne, ale nie każdy jest jego zwolennikiem. A już na pewno takie pieczywo całkiem zdrowe nie jest.
Upieczenie domowego chleba nie jest aż tak wielkim wyzwaniem jakby się mogło wydawać. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, gdy jeździliśmy na wakacje na wieś i gospodyni raz w tygodniu piekła chleb. Pyszny, aromatyczny chleb wypiekano w specjalnych piecach chlebowych. Niestety w dzisiejszych domach trudno o taki piec i dlatego musimy radzić sobie z tym co mamy.
Ja mam piekarnik gazowy, chociaż chleb piekłam też w piekarniku elektrycznym.
Co nam będzie potrzebne:
Chlebek pełnoziarnisty z mąki pszennej nie wymaga zakwasu, dlatego jest o tyle prostszy do wykonania.
Zaczyn:
– kopiata łyżeczka suchych drożdży
– 3 łyżki ciepłej (nie gorącej!) wody
Ciasto:
– 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
– 0,5 szklanki mąki pszennej zwykłej
– 0,5 szklanki płatków owsianych
– szklanka przegotowanej wody
– łyżka masła
– 2 łyżki miodu
– łyżeczka soli
Rozrabiamy najpierw zaczyn i umieszczamy go w ciepłym miejscu. Miejsce nie może być za gorace ani za zimne. Najlepiej aby zaczyn stał w miejscu o temperaturze ok 24-25 stopnie. Nie ma z tym żadnych kłopotów w zimie (ustawiamy niedaleko grzejnika) ani w środku upalnego lata (na oknie, gdziekolwiek). Problem jest jeśli chcemy upiec chleb wiosną gdy grzejniki są już wyłączone a w mieszkaniu panuje przyjemne 20 stopni. Trochę to za mało dla drożdży i dlatego często podgrzewam je używając piekarnika. Włączam piekarnik na niską temperaturę, otwieram drzwiczki i ustawiam garnek z zaczynem na drzwiczkach. Sprawdzam tylko co jakiś czas czy aby drożdżom nie jest za ciepło.
Gdy już mamy zaczyn zrobiony a drożdże urosły jak należy, możemy zabrać się za ciasto.
Płatki owsiane, masło i miód zalewamy szklanką wrzącej wody i odstawiamy do wystygnięcia.
Łączymy, zaczyn, wodę z płatkami i mąkę i wyrabiamy ciasto. Nie powinno przyklejać się do rąk. Teraz ciasto odkładamy do wyrośnięcia. Powinno podwoić swoje rozmiary.
Następnie wyrabiamy bochenek i przekładamy do natłuszczonej formy (u mnie zwykła keksówka). Pamiętajcie, że jeśli robicie chleb na zakwasie, forma nie może być teflonowa! Mój chlebek zakwasu nie posiada, więc spokojnie mogłam użyć to co miałam.
Znowu odkładamy chleb na ok 30 minut (powinien lekko się podnieść). Teraz zabieramy się do pieczenia.
Nagrzewamy mocno piekarnik. Na blachę wlewamy odrobinę wody (można też spryskać boki piekarnika). Woda ma wyparować i spowodować, że środowisko w piekarniku będzie odrobinę bardziej wilgotne. Po chlebie przejeżdżamy wilgotnymi rękami aby wierzch lekko zwilżyć (chleb nie ma ociekać wodą i nie należy go ugniatać) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika, zmniejszamy ogień na minimum i pieczemy ok 20-25 minut.
W piekarniku elektrycznym nagrzewałam go najpierw do 220 stopni a potem zmniejszałam na 160 stopni. Po 5 minutach znowu zmniejszałam na 140 stopni.
Po upieczeniu chleb należy odstawić do wystygnięcia.

Smacznego!