Strefa mamy

Bezpieczeństwo Twojego dziecka w taksówce?

Wszyscy dbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci, a przynajmniej staramy się dbać. Dla mnie zapinanie dziecka w foteliku samochodowym to absolutna podstawa. nie wyobrażam sobie, jak można przewozić dziecko samochodem bez fotelika lub bez zapiętych pasów. Niestety to się jednak często zdarza. Dzięki akcji #KochamZapinam mam nadzieję, że tego typu incydenty będą coraz rzadsze.

Tym razem postanowiłam przyglądnąć się krakowskim taksówkom. Jak wszyscy wiemy, taksówki też są samochodami. Mają cztery koła, silnik. Mogą jeździć po drogach i autostradach. Często kierowcy taksówek przekraczają prędkość i jeżdżą jak szaleni. Ustępują może tylko kierowcom busów. Mimo to taksówki według polskiego prawa nie mają obowiązku przewozić dzieci w fotelikach samochodowych.

Niestety czasami każdy potrzebuje skorzystać z taksówki. My raz stanęliśmy przed takim problemem. M musiał późnym wieczorem wrócić ze Smokiem ze szpitala po badaniach. Nie miał samochodu i nie miał przy sobie telefonu (nie pytajcie dlaczego). Wziął pierwszą lepszą taksówkę, jaką spotkał. Oczywiście bez fotelika.

To zdarzyło się w Budapeszcie. Kraków pod tym względem nie różni się od stolicy Węgier. Taksówki nie mają możliwości przypięcia dziecka w foteliku. Zadzwoniłam do sześciu firm taksówkarskich w Krakowie z pytaniem, czy mają foteliki (wybrałam sześć pierwszych wyników w wyszukiwarce). Chciałam jeszcze zapytać oczywiście, czy są dodatkowe koszty przyjazdu taksówki z fotelikiem i z którego roku są te foteliki (pamiętajmy, że one też mają datę ważności!), ale nie udało mi się tych pytań zadać. Okazało się, że żadna z firm nie ma fotelików samochodowych. Żadnych.

Starając się wypytać, dlaczego ma miejsce taka sytuacja, usłyszałam tylko:

„Nie mamy obowiązku posiadania fotelików dla dzieci”

„Przecież dzieci można przewozić w taksówce bez fotelika”

„W tej chwili nie ma takiego obowiązku, więc nie jest to priorytetem dla firmy”

Czyżby taksówki nie ulegały wypadkom? Czyżby osłaniał je jakiś niewidzialny pancerz bezpieczeństwa? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Szkoda, że dla firm taksówkarskich ważniejszy jest przepis a nie bezpieczeństwo. Nikt nie karze za brak fotelika, więc po co takie posiadać? Aż boję się pomyśleć, jakby ludzie przewozili swoje dzieci, gdyby nie było mandatów za przewożenie dzieci bez fotelików.

A jak jest w Waszych miastach? Jestem ciekawa, czy istnieje jakieś miejsce w Polsce, gdzie taksówka na życzenie zamawiającego przyjedzie z fotelikiem.

Tedi

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zostaw po sobie komentarz, polub lub udostępnij 🙂

facebook-icontwitter-iconinstagram-icongoogle-plus-2-icon

KZ